A ja sobie przed filmem, powtarzam wszystkie sezony (powiedział, jakby było ich dużo :). Takie dwie randomowe uwagi co do aktorstwa. Nagle bardziej doceniłem Hawksowego Sola Stara. Jest jakaś fajna dostojność w tej postaci. Godność i spokój przyjmująca na klatę ekscesy pozostałych mieszkańców miasteczka. A co do Boothe'owego Tolivera, to ja zawsze pisałem peany o tej kreacji, bo Powers jest zajebisty, ale teraz doszedłem do wniosku, że w tej absolutnie miażdżącej obsadzie, Toliver jest dla mnie chyba drugą najlepiej zagraną i najlepiej napisaną postacią, zaraz po Swearengenie. Pomimo cwaniaczkowatości zawodowego griftera, Toliver dostał od Milcha sporo naprawdę poetycko napisanych dialogów. Boothe wypowiada je z "aplombą", a w dodatku nadaje Toliverowi pewnej fizyczności, przez co gość w wielu scenach naprawdę epatuje grozą.
Tak bardzo żałuję, że nie zobaczyliśmy Powersa w filmie, szczególnie dlatego, że w serialu, jego postać przechodzi przez kryzys i ciekawe co wymyśliby dla niego Milch.
Tak bardzo żałuję, że nie zobaczyliśmy Powersa w filmie, szczególnie dlatego, że w serialu, jego postać przechodzi przez kryzys i ciekawe co wymyśliby dla niego Milch.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
03-06-2019, 19:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-06-2019, 19:05 przez Proteus.)





