(09-09-2019, 11:01)Szaman napisał(a): Od lat obserwuję Johnsona i moim zdaniem jest on dziwnie ciągnięty za uszy, w moich oczach to mega przeciętny reżyser (Brick 5/10, Bracia Bloom 7/10, Looper 6/10, Last Jedi 6/10), zwykle reaguję na takie zjawiska lekką alergią, tak jak choćby w przypadku Ryana Cooglera czy Davida O. Russella. Niestety też za często udziela mi się owczy pęd obecny na tym forum do pewnych osób, wylosowanych akurat na wszelkie zło Hollywoodu.
@Szaman bardzo podoba mi się Twoje podejście w tym temacie. Szczególnie te oceny filmów Riana Johnsona, gdyż ja jego fenomenu nigdy nie rozumiałem. Jak pisałem, na Loopera szedłem, gdyż tematyka i trailer mnie zaciekawiły. Sam film okazał się średni, ale już przed premierą słyszałem opinie, także tu na forum. "O film od Riana Johnsona to musi być dobre." , O to Rian Johnson!". I ja wtedy sobie myślę "Kim jest ten cały Rian Johnsona że nagle takie poruszenie?". I potem podobne poruszenie przy The Last Jedi. Niektórzy nawet mnie pocieszali "Spokojnie w przeciwieństwie do Abramsa Rian Johnsona to dobry reżyser." "Rian Johnson da radę!" itd. Potem się dowiedziałem, że część tego kultowego statusu wynika z tego, że wyreżyserował nie jeden a dwa odcinki Breaking Bad. No cóż ani George Lucas, ani Christopher Nolan, Alfonso Cusrin, czy James Cameron i Steven Spielberg nie wyreżyserowali dwóch odcinków Breaking Bad, a więc nie miałem nic do gadania.
Z czasem nadrobiłem te inne filmy i nie widzę tam nic specjalnego, czy też jakiegoś własnego stylu. Ba,bardziej widzę, nie zawsze dobre wzorowanie się na innych.
A co do "ataków" na Riana Johnsona i jego "ataków" na fanów to powiem tak: Zbiera zasłużone żniwo tego co zasilał. Gdyż cały jego film oparty jest na trollingu. Zresztą jeszcze przed premierą pamięta ktoś to żenujące zdjęcie z kartką "Your Snoke Theory Sucks". Nakręcił film oparty na trollingu, to logicznym było, że wyniknie z tego shitstorm.
Jakim jest osobiście człowiekiem to nie wiem. Ale z Twittera, udzielanych wypowiedzi, głupiego śmiechu niestety ma coś, że ma się ochotę przyłożyć mu w twarz, albo zrobić z niego ludzką stonogę z użyciem jeszcze Benioffa i Weissa.
Ale to już wiadomo mroczne rozmyślania fanboja ze złamanym sercem.
Ale wyłączając emocje i podchodząc na chłodnie dalej nie ogarniam fenomenu Riana Johnsona, jako reżysera i scenarzysty. I szczerze wątpię aby Knives Out było aż tak dobre. Chyba, że do trailera wybrali rzeczywiście najgorsze sceny z Chrisem Evansem robiącym z siebie idioty i rzucającym wulgaryzmami równie naturalnie co w filmach Patryka Vegi.
11-09-2019, 16:31





