Johnson od dawna mocno wychodził do ludzi, więc gdy pierwszy raz nerdy nie były po jego stronie mogliśmy z bliska zaobserwować jak ludzie z Hollywoodu przeżywają porażki. Śmiejąc się z dziur fabularnych, niedoróbek efektów, słabych cyferek na Mojo itd często zapominamy, że to dwa lata czyjejś pracy,a temu komuś zostało wrócić do domu i pić ze wstydu lub płakać w poduszkę. Albo iść w zaparte aby nie pić ze wstydu i nie płakać w poduszkę.
Co do forsowania swoich pomysłów tak właśnie zachowują się więksi i bardziej znani od Johnsona. Tak właśnie przebija się ze swoją wizją w tym bałaganie. A kto ma wierzyć w docenienie po latach Last Jedi jeśli nie on sam.
Co do forsowania swoich pomysłów tak właśnie zachowują się więksi i bardziej znani od Johnsona. Tak właśnie przebija się ze swoją wizją w tym bałaganie. A kto ma wierzyć w docenienie po latach Last Jedi jeśli nie on sam.
11-09-2019, 18:08





