Volcano Man? Husavik? Może jeszcze Double Trouble? Błagam. Komercyjne gówno. Prawdziwi fani wiedzą, że Fire Saga skończyła się na Ja Ja Ding Dong.
Bardzo fajny film. Trochę przydługi i Ferrell jak zwykle przeciąga niektóre żarty. Ale humor wystarczająco często trafia (mój faworyt to pięknie spuentowany motyw z elfami) a muzycznie jest super. Stevens kradnie każdą scenę, poza tym miła niespodzianka że on i Mita nie są przewidywalnymi czarnymi charakterami.
Bardzo fajny film. Trochę przydługi i Ferrell jak zwykle przeciąga niektóre żarty. Ale humor wystarczająco często trafia (mój faworyt to pięknie spuentowany motyw z elfami) a muzycznie jest super. Stevens kradnie każdą scenę, poza tym miła niespodzianka że on i Mita nie są przewidywalnymi czarnymi charakterami.
14-07-2020, 13:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2020, 17:12 przez Paszczak.)





