Przykleję moją opinię z krótkiej piłki ;)
Cytat:Old Henry - w pytę fajny western, któremu w paru miejscach czegoś brakuje, aby wznieść się na wyższy poziom. Nie mniej w swoim gatunku to rzecz bardzo solidna i coraz rzadziej widziana, dlatego też ja jako osoba spragniona dobrych motywów z historii wild west przyjmuje ten film jako przedwczesny prezent pod choinkę ;) Historia jest w sumie kliszą klisz - ot stary farmer Henry znajduje nieopodal swojego domu ciężko rannego mężczyznę, a przy okazji rewolwer i torbę z pieniędzmi. Zanosi delikwenta pod dach i daje schronienie. Za rannym mężczyzną rusza w pościg szeryf ze swoimi pomocnikami. Henry musi wybrać, komu może w tej sytuacji zaufać - tajemniczemu nieznajomemu czy mającym swoje za uszami stróżem prawa.
Tu oczywiście wkracza cała paleta różnych schematów, które można sobie wyobrazić. Ale to nie jest najważniejsze, bo Old Henry jest nakręcony nie tylko solidnie (jesienne tereny, łąki i lasy to coś świeżego w temacie), ale również wypada mocno pod względem aktorskim. Tim Blake Nelson odtwarza to jedną z najlepszych ról w swoim życiu, tak inną od tego co robił u braci Coen.
To również pewnego rodzaju zabawa z niespodzianką (w spojlerze) w postaci ostatniego aktu, w którym oczywiście musi dojść do konfrontacji. Aczkolwiek tu na scenę wchodzi motyw, który mnie osobiście rozwalił na łopatki
miałem okazję przyklasnąć reżyserowi, że udało mu się w taką kliszę tchnąć sporo świeżego powietrza.
7+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
27-03-2022, 00:45
Spoiler




