Właśnie obejrzałem, nie wiem co myśleć, bo to trochę film zagadka, że stopniowo odkrywamy karty o co w ogóle chodzi, więc przy takim podejściu bardzo dużą wagę ma zakończenie, gdy okaże się czy to była sztuka dla sztuki, czy może coś sensownego. W każdym razie, póki co jestem raczej na tak, jestem zaintrygowany i gdyby było więcej odcinków dostępnych, to łyknąłbym więcej, ale jednak w głowie pojawia się myśl czy u Cuarona charakterystyczny styl nie przerodził się już w manierę?
14-10-2024, 21:45





