(08-11-2024, 19:44)simek napisał(a): Reżyseria Cuarona to wszystko uszlachetnia,Eeee, co?
Jest dokładnie na odwrót. Tutaj mimo sztampowego twistu był potencjał na może nie wybitne, ale bardzo bardzo dobre kino. I to reżyser, a jednocześnie scenarzysta, producent i montażysta ponosi całkowitą odpowiedzialność.
Tandetne oszukiwanie widza i łopatologia to jego wina.
Dla odmiany, mamy fenomenalną sekwencję jak Kline wychodzi z sali szpitalnej, idzie do windy i Borat (fatalnie nie pasująca do filmu postać tak na marginesie, PropJoe ma 100% racji) łapie go sycząc:
- Jak pan mógł nie wiedzieć? Dlaczego pan nie kwestionował tego co powiedział pański syn?
I Kline mu powoli odpowiada:
- Nie panie Ravencroft. Czemu to pan tego nie kwestionował?
A później Blanchett mówiąca, że nie może mu wybaczyć, bo nie może żyć z myślą, że jej mąż akceptuje to, że ktoś ją zgwałcił, ale nie mógł zaakceptować, że ktoś dał jej przyjemność.
To pokazuje jak świetne to mogło być.
Ja rozumiem, że dostał suty czek i nakręcił coś co zrozumie każdy Głupi Jasio, ale właśnie dlatego nie ma wybaczenia.
Wystarczyło wyjebać 3/4 narracji spoza kadru, dodać więcej niejednoznaczności, mniej łopatologii i byłoby solidne 8/10.
A tak jest 1/10.
Wstydź się Meksykańcu. Pierwszego go powinien Trump wyjebać za mur.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
08-11-2024, 21:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-11-2024, 21:06 przez Dr Strangelove.)





