Lubię większość filmów Riana Johnsona, też jak bawi się w detektywistyczne klimaty, bo doceniam Poker Face z Lyonne i Brick z Gordonem Levittem, ale w czasie seansu Wake up Dead Man zdałem sobie sprawę, że każdy z filmów z cyklu Na noże, mimo tego jaką frajdę sprawia Danielowi Craigowi granie detektywa (wydaje mi się, że nie ma tak przerysowanego akcentu w części trzeciej jak w Knives Out i Glass Onion) nie podszedł mi. Po seansie Na noże byłem zaskoczony, jak bardzo mnie film zmęczył, nie rozumiałem skąd zachwyty, poza Craigiem, Aną de Armas i Chrisem Evansem, których pochwaliłem. Więc do Glass Onion podszedłem bez specjalnych oczekiwań i mimo tego też nie zachwyciłem się, a z Wake up Dead Man mam tak, że przez pierwsze 90 minut znowu się męczyłem.
Film jest dużymi fragmentami bardzo przegadany, szczególnie akt I i II, i jest tak gdzieś do zwrotu akcji, którego się domyśliłem. No i dopiero ostatnie 40 minut nawet mnie wciągnęło. Daniel Craig jest dobry i niech gra jak najdłużej Blanca, ale wyróżniłbym też Josha O'Connora, który w sumie jest głównym bohaterem filmu oraz Brolina. Reszta obsady niczym się nie wyróżnia, są ok. Johnson umie pisać teksty, więc kilka dialogów mnie rozbawiło, ale jako całość film po mnie spłynął, podobnie jak część 1 i 2. Trylogia Na noże to są jedyne filmy Johnsona, które mnie rozczarowują z całej jego filmografii co jest dość niepopularną opinią, biorąc pod uwagę to jaką cieszą się te filmy popularnością, jak są chwalone. No i jest to dla mnie zaskoczeniem, bo mają wszystko to co lubię w kinie Riana Johnsona. A też lubię produkcje, które bawią się gatunkiem klasycznej opowieści detektywistycznej, są hołdem dla Herkulesa Poirota, Sherlocka Holmesa i wszystkich innych znanych detektywów. Ocena: 5/10.
Film jest dużymi fragmentami bardzo przegadany, szczególnie akt I i II, i jest tak gdzieś do zwrotu akcji, którego się domyśliłem. No i dopiero ostatnie 40 minut nawet mnie wciągnęło. Daniel Craig jest dobry i niech gra jak najdłużej Blanca, ale wyróżniłbym też Josha O'Connora, który w sumie jest głównym bohaterem filmu oraz Brolina. Reszta obsady niczym się nie wyróżnia, są ok. Johnson umie pisać teksty, więc kilka dialogów mnie rozbawiło, ale jako całość film po mnie spłynął, podobnie jak część 1 i 2. Trylogia Na noże to są jedyne filmy Johnsona, które mnie rozczarowują z całej jego filmografii co jest dość niepopularną opinią, biorąc pod uwagę to jaką cieszą się te filmy popularnością, jak są chwalone. No i jest to dla mnie zaskoczeniem, bo mają wszystko to co lubię w kinie Riana Johnsona. A też lubię produkcje, które bawią się gatunkiem klasycznej opowieści detektywistycznej, są hołdem dla Herkulesa Poirota, Sherlocka Holmesa i wszystkich innych znanych detektywów. Ocena: 5/10.
13-12-2025, 04:00





