Możliwe, że moja podświadomość posuwa mnie w tym kierunku na złość Doktorowi, ale nadrobiłem na razie siódmy i oczywiście, że nic się tam nie dzieje, ale oglądało się to bardzo dobrze. W dupie mam, że serial niezasłużenie ląduje w topkach roku. Nie jest to żadne arcydzieło, ale bez doszukiwania się nie wiadomo czego i bez jakichś twistów i udziwnień wyszedł jeden z fajniejszych odcinków. No i przede wszystkim, w tle tego świetnie zrealizowanego montażu z National Geographic, mamy przemianę Carol.
Nikogo nie mam zamiaru przekonywać, że to jest coś więcej niż przyjemne patrzydło z dużym budżetem i kilkoma ciekawymi motywami, ale dla mnie to jest takie może słabe 7/10, którego w większych dawkach by mi się nie chciało oglądać pewnie, ale raz w tygodniu wchodzi nieźle.
Nikogo nie mam zamiaru przekonywać, że to jest coś więcej niż przyjemne patrzydło z dużym budżetem i kilkoma ciekawymi motywami, ale dla mnie to jest takie może słabe 7/10, którego w większych dawkach by mi się nie chciało oglądać pewnie, ale raz w tygodniu wchodzi nieźle.
23-12-2025, 12:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2025, 13:10 przez PropJoe.)





