Spore rozczarowanie (zwłaszcza po świetnym otwarciu). Ogląda się przyjemnie, nakręcone to zmyślnie i ze smakiem, Seehorn oczywiście wymiata (Paragwajczyk też super), no ale powtórzę jak mantrę: fabularnie zieje pustką. Można docenić przemianę charakteru Carol w kolejnych stadiach szaleństwa, ale poświęcenie temu większości sezonu uważam za niebywałe marnotrawstwo czasu. Jeśli tak wyglądał pierwszy z trzech(/czterech) aktów, to serdecznie dziękuję za przydługawy wstęp ze śladową ilością mięcha. Przy braku podstawowego składnika wszelakie zalety bledną, dlatego na przykład bardzo fajna (lekko komediowa) interakcja między Sturką a Manu utonęła w morzu srogiego zawodu. Oczyma dekadenckiej wyobraźni widzę anulowanie tego serialu. Na kontynuację przyjdzie pewnie poczekać ponad rok, a przecież już teraz mam gdzieś kolejne odcinki. Taki BB był nabierającym prędkości pociągiem, zabierającym po drodze rzesze nowych fanów; Pluribus to przy nim rowerek z podpórkami, produkt najwyraźniej skrojony nie dla miłośników seriali, ale dla największych fanów stylu Gilligana. No więc za takiego się uważałem, ale najwyraźniej nie jestem wystarczająco wierny. 6/10 (zaczęło się od dziewiątki).
27-12-2025, 14:43





