Red Crow
Liczba postów: 12,707
Liczba wątków: 50
Czyli drugi, po średnio udanym 'Contagion', tegoroczny film dziwnego reżysera Stevena Soderbergha, który ma na koncie zarówno filmy bardzo dobre (Traffic, Seks, kłamstwa i kasety wideo), mocno przeciętne (Ocean's Twelve) i po prostu słabe (Erin Brokovich).
'Haywire' to pierwszy film akcji w jego dorobku i, szczerze mówiąc, jestem bardzo zainteresowany tym filmem. Przede wszystkim, ze względu na fantastyczną obsadę, w której znaleźli się Michael Fassbender, Ewan McGregor, Michael Douglas, Bill Paxton, Antonio Banderas i kompletnie nie pasujący do reszty stawki Channing Tatum.
Jednak w roli głównej debiutuje zawodniczka (!) MMA (!!) Gina Carano:
![[Obrazek: 20090825035544_ginacarano.JPG]](http://www.cdn.sherdog.com/_images/fighter/20090825035544_ginacarano.JPG)
Prawda, że urocza? Mam nadzieję, że okaże się kultową heroiną i na dobre zadomowi się w świecie filmu.
Poza tym, trochę wieśniacki trailer:
Zachęcające recki na rottenach:
http://www.rottentomatoes.com/m/haywire_2011/
A premiera w Polsce 20 lutego, film wchodzi do nas pod wiele mówiącym tytułem 'Ścigana'. Liczę na pure fun.
19-01-2012, 21:11
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
podobno sceny akcji są kręcone jak bozia przykazała - normalnie zmontowane, nieprzesadnie przyśpieszone, w szerokim planie. Po prostu staromodnie.
As cartoonish live-action and photorealistic cartoons reign at the multiplex, all but obsoleting the laws of gravity, Haywire puts the impact back into screen violence, brings it back to earth.
19-01-2012, 22:07
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
http :// www. youtube.com/watch?v=dHbXvWNkHl4&hd=1
dla zainteresowanych jak wyglądają walki w filmie.
19-01-2012, 22:26
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Remake Nikity?
Pewnie obejrzę, ale jeśli mam być szczery - a zawsze jestem - ani mnie ten film grzeje, ani ziębi.
19-01-2012, 22:38
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nie widzę podobieństwa do Nikity, poza tym, że główna bohaterka to zabójczyni. I to też bardziej w typie Bourne'a niż Nikity.
Craven, dlaczego tak dziwnie link dałeś?
Mnie się podoba. Nie jestem mega napalony, ale czekam. Nota bene, laska bardzo dobrze nadaje się do zagrania Wonder Woman czy w ogole jakiejs superbohaterki.
19-01-2012, 23:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-01-2012, 23:29 przez Gal Anonim.)
Red Crow
Liczba postów: 12,707
Liczba wątków: 50
Krytycy za Oceanem bardzo polubili ten film. Najbardziej podoba mi się ten cytat z recenzji niejakiego Stephena Wity'ego:
If "Mission: Impossible - Ghost Protocol" was a fancy top-shelf cocktail, this is Polish vodka, neat.
Trochę wbrew sobie, ale bardzo napalam się na ten film :)
25-01-2012, 22:29
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Poraża mnie lag polskiej premiery.
25-01-2012, 22:44
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Dziwny film, w trakcie seansu nie do końca wiedziałem jak go odbierać. Skrzyżowanie kina indie z serią o Bournie. Sprawia trochę wrażenie jakby Soderbergh postanowił wykonać ćwiczenie z robienia kina gatunkowego, ale po drodze doszedł do wniosku, że go to nudzi, więc postanowił trochę poeksperymentować z nieoczywistymi ustawieniami kamery, prowadzeniem jej i stosowanymi filtrami. Aktorzy zdają się w tym trochę zagubieni, a główna bohaterka to po prostu wojowniczka MMA, która robi to co umie najlepiej - mocno kopie ludzi po głowie i tułowiu. Choreografiom scen walk nie brak mocy, ale brak im za to serca, brew unosi się do góry z zainteresowaniem, ale na krawędź fotela się nie osuwamy. Takie trochę nie wiadomo co, ale nie zdziwię się jak znajdzie swoich wyznawców.
29-01-2012, 22:08
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,484
Liczba wątków: 67
a jak Gina? przez cały film tak samo urocza? :)
30-01-2012, 02:10
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(29-01-2012, 22:08)Tyler Durden napisał(a): Takie trochę nie wiadomo co
Chyba w najlepszy sposób oddałeś to co czuję w przypadku sporej ilości filmów Soderbergha (nie piszę, że wszystkich).
30-01-2012, 02:44
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
(30-01-2012, 02:10)Mefisto napisał(a): a jak Gina? przez cały film tak samo urocza? :)
W skrócie: tak. Aktorka z niej żadna, ale charyzmę niewątpliwie ma i patrzy się na jej ekranowe starania bezboleśnie.
05-02-2012, 23:56
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,484
Liczba wątków: 67
Generalnie zgodzę się z Tylerem - film to fajowy, ale zdecydowanie za zimny. Miejscami naprawdę trudno jest się przejąć ekranową akcją, czy też kibicować Ginie (choć ta znakomicie poradziła sobie z zadaniem i ciągnie film do przodu dzielnie), bo wszystko jest tu wyprane z większych emocji, niemal bezduszne. Z drugiej strony Soderbergh stworzył chyba najbardziej realistyczne kino szpiegowskie, jakie można sobie wyobrazić - co prawda to założenie odrobinę niweczy PG-13 (a więc leją się i leją, ale krwi żadnej prawie), oraz ilustracja wyjęta z Ocean's 11, ale przynajmniej nie łapiemy się co chwila za głowę, bo dzieje się coś tak idiotycznego, że aż boli. Przeciwnie - tu każdy ruch i każdy cios ma znaczenie. Smaczku dodaje też fakt, że wszystkie sceny akcji pozbawione są jakiejkolwiek muzyki i niosą je jedynie ogłosy potyczek. Taki więc to ciekawy, mocno eksperymentalny przypadek, który banalną historię rodem z b-klasowych akcyjniaków (niektóre teksty to czyste perły, podobnie jak i ostatnie ujęcie) próbuje ubrać w niebanalne szaty. Osobiście nie sądzę, aby produkcja ta porwała tłumy - jest zbyt inna i zbyt chłodna - ale ja z chęcią przywitałbym sequel.
7 / 10
23-02-2012, 23:51
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mi się film podobał. W sumie mogę powtórzyć to co napisał Mefisto. Świetna realizacja, walki i zdjęcia. Ogląda się Haywire z wielką przyjemnością, trudno się nudzić nawet przez chwilę. Reżyser jednak postawił w tym filmie głównie na stronę wizualną. Fabuła ani nie zaskakuje, ani nawet nie jest specjalnie skomplikowana. Po prostu główna bohaterka ucieka, a źli ją gonią. Faktycznie film jest zimny, niemal pozbawiony emocji. Co chwila ktoś kogoś zabija, życie bohaterów jest stale zagrożone, a ci zachowują się jakby to ich tak naprawdę nie dotyczyło. Mimo wszystko dzięki świetnej realizacji dostajemy kino akcji mocno wyróżniające się pod tym względem i warte obejrzenia.
BTW. na filmwebie Haywire ma średnią 4.7, jakieś totalne nieporozumienie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
22-04-2012, 14:25
Red Crow
Liczba postów: 12,707
Liczba wątków: 50
Potwierdzam. Film nieco mnie rozczarował, ale to nadal dobre kino. Świetnie nakręcone, pozbawione dłużyzn, chociaż zbyt hermetyczne jak na gatunek 'sensacji spierdalanej'. A Gina ma tyle charyzmy i uroku, że nawet jak kopała po mordach moich ulubionych aktorów, nie przestałem jej kibicować :)
22-04-2012, 15:37
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Obejrzałem z przyjemnością, ale nie sądzę, żeby jeszcze kiedyś do tego wrócił. Żadna scena nie wybija się ponad standard, żaden dialog nie niesie w sobie ładunku epy. Główna bohaterka bije policjantów w taki sposób, żeby przypadkiem nikogo nie zabić. Najbardziej podobał mi się prolog w zajeździe i scena klepania się po ryjach + heroiczna interwencja postronnego obserwatora. Do obejrzenia i zapomnienia.
7/10
23-04-2012, 17:41
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Jednak w roli głównej debiutuje zawodniczka (!) MMA (!!) Gina Carano:
Dopiero teraz to przeczytałem i jestem w lekkim szoku. Czemu? Bo według mnie z tych wszystkich gwiazd i gwiazdeczek, które pojawiają się i znikają, ta panna najlepiej zagrała. I nie chodzi tylko o jej mega skila w starciu bezpośrednim. Po prostu - była najlepsza i już. Ciekaw jestem, czy przyjmie ofertę od rządu amerykańskiego i będzie zabijać dla nich. Jeśli tak, to laska straci w moich oczach, no ale na to pytanie odpowiedź w filmie nie pada.
24-04-2012, 20:22
.
Liczba postów: 27,913
Liczba wątków: 62
W ogóle wszystkie gwiazdy w tym filmie to grają jakoś tak od niechcenia. Nawet Fassbender, którego uwielbiam tutaj po prostu jest i fajnie wygląda. Może to kwestia tego, że scenariusz skonstruowany jest tak, że wszyscy faceci w tym filmie to cipki, a główna bohaterka to... no, jest po prostu zajebista.
24-04-2012, 22:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2012, 22:58 przez simek.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ona jest zajebista, ale głównie dlatego, że faceci to cipki. Czyli tak jak zauważyłeś. Gdyby spotkała na swojej drodze Vincenta albo Neila McCauleya, nie wspominając o niżej podpisanym, to by inaczej śpiewała ;)
24-04-2012, 23:10
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Te wszystkie gwiazdy raczej miały tak wyglądać, bo pełnią rolę czysto pretekstową, podobnie jak w "Contagion". Soderbergh chyba po prostu lubi zatrudniać megaobsadę tylko po to, żeby potem pokazać, jak bardzo go ta megaobsada nie obchodzi ;).
Mnie jednak "Haywire" wynudziło jak mało co. Owszem, sceny bójek są znakomite (to chyba jedyny współczesny amerykański film, w którym widać, że walka wręcz nie polega na praniu się po mordach bez opamiętania, a na podejmowaniu błyskawicznie szybkich decyzji, dzięki którym zachowa się lub straci życie), ale jest ich na dobrą sprawę nie za wiele, a wszystkie pozostałe sceny powodują, że ma się ochotę z kina uciekać. Dawno nie widziałem czegoś tak chłodnego, odpychającego i kompletnie nieinteresującego, całkowicie wypranego z emocji. Może i takie było założenie Soderbergha - facet nie jest w końcu idiotą, który nie umiałby poprowadzić akcji. Trudno mi jednak tego typu podejście docenić.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
25-04-2012, 00:00
Stały bywalec
Liczba postów: 13,477
Liczba wątków: 77
Film klimatycznie wyjęty trochę z lat 70-tych, pod względem konstrukcji, realizacji i dynamiki bardzo konserwatywny, bez oczojebnego montażu, bez wybuchów i smoków na końcu. Na Ginę patrzyło się bardzo przyjemnie: dobrze lutuje po mordzie, umie się wysłowić, jest wysportowana i ma jakieś tam pokłady charyzmy. Niestety na drugim planie jest cały zastęp męskich piesków, które wiele mówią, a niewiele robią (no można poza Fassbenderem - znakomita scena). Zdecydowanie nawał wielkich nazwisk nie pomógł temu obrazowi, choć może to i lepiej - Haywire to taki knebel dla feministek :)
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
19-05-2012, 10:18
|