Lone Survivor (2013) reż. Peter Berg
Nadrobione, bo uzupełniłem filmografię Berga właśnie o tę pozycję, której dotąd nie widziałem. Etatowy mark Walhberg u tego reżysera to oczywiście plus, podobnie jak tematyka. Niestety, po Battleship to jego najsłabszy film. Berg ma niebywałą smykałkę do prowadzenia historii opartych na faktach - bez wątpienia, ale w Lone Survivor miałem nieodparte wrażenie, że "to już było".

Foki w liczbie 4 idą na misję odstrzelić watażkę. Na miejscu się dowiadują, że we wiosce jest więcej ludzi niż myśleli (było), łączność siada (było), demaskują ich pastuchy (było), jest dylemat moralny (było), zła decyzja (było), ucieczka przed liczniejszym wrogiem (było) i klastyczny wpierdziel (było). Momentami miałem wrażenie że oglądam połączenie Helikopter w Ogniu + Siły Specjalne, i raczej ze wskazaniem na tę drugą produkcję. Nie mogę odmówić Bergowi dobrej realizacji naparzanki i wymiany ognia ale nawet na tym polu niekonsekwencja jest porażająca: pocisk z RPG uderza w kamień obok głowy sealsa i jest "poof", z tego samego RPG trafia w ścianę i jest boom jakby to hellfire przyjebał. Abstrahując od fabuły - czy Sealsi, mając wiedzę o liczebności talibów, nie przewidzieli że w tak ciasnym terenie nie mają szans? Od razu albo powinni przejść do misji (zmienić pozycję) albo wycofać się po puszczeniu pastuchów i wyjść na równiny. Co prawda mówią o tym kilka razy w filmie, ale to jest takie gadanie bagatelizujące sprawę.

Gdy ość fabuły przemienia się w ucieczkę (turlanie jest złe!) i gdy cała grupa rozkminy robi sobie w jednym miejscu siedząc jak przysłowiowe kaczki do odstrzału, robi się to mało wiarygodne. Ogólnie "bleee" i nuda. Dopiero we wiosce zaczyna być ciekawie ale cała akcja trwa kilka minut. I smutne jest to, że przez kodeks seals przetrwał, bo w sumie nie powinien i pewnie wiele istnień by uratował tracąc głowę :)

5/10
loading podpis...

Odpowiedz
Po marnym 13 Hours stwierdziłem, że dam szansę kolejnemu z filmów o dzielnych amerykańskich wojakach i tym razem było znacznie lepiej, losem bohaterów można się było przejąć, akcja trzymała w napięciu (choć motyw z turlaniem się po zboczu wyglądął na ostro podkręcony, każdy by tam się zabił z pięć razy po drodze) ale jednego nie wybaczę - po jaką cholerę pokazywać na samym początku zakończenie całej historii? Nie znałem tych wydarzeń, więc nie wiedziałbym co się stanie, a ten nieszczęsny zabieg mi po częsci spieprzył cały seans. kasując sporą część emocji, jakie film mógłby wzbudzać.

Byłoby może nawet 8 ale odejmuję punkt z tego powodu.

7/10

Odpowiedz
Próbowałem obejrzeć, bo ponoć takie dobre, ale to jakiś humorystyczny film. To chyba już "Commando" jest bardziej realistyczne :)
Od momentu zaczęcia strzelaniny w lesie poprzez skok i turlanie to już trudno mi było powstrzymać śmiech.
Jednego jak liczyłem to postrzelili w rękę, nogę, drugą rękę, stopę i dupę, do tego gość powinien przy tym skoku skręcić kark ze trzy razy, ale dalej dziarsko popierdala.

Ostrzegam wszystkich którzy chcą na to zmarnować czas.

Tak, wiem, że to na podstawie książki i autentycznych wydarzeń. Najwyraźniej autor srogo nazmyślał albo reżyser miał to w dupie i sobie tak nakręcił.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Nie bądźmy tacy surowi, trochę przegięcia pały w scenach turlania się i strzelaniny to jeszcze nie koniec świata, chociaż muszę przyznać że sam byłem trochę zdziwiony, że chłopów raptem 4, od paru minut każdy dostaje jakiegoś postrzału, a wciąż sobie biegają.
Jest to dobrze, po bożemu nakręcone, nawet jakoś emocjonujące, chociaż zgadzam się z Giefergiem, że kompletnie niepotrzebne było to rozpoczęcie filmu od rannego Wahlberga.
Taki afgański Black Hawk Down dla ubogich, różnica między tymi filmami świetnie pokazuje co to jest niezły reżyser, a co wybitny.
Coś między 5, a 6, ale raczej 5/10

(04-03-2016, 02:14)unknown napisał(a):
Cytat:Trzy w końcu - mogli ich zakneblować i związać, a następnie porzucić jakieś 5 mil dalej od wioski czy coś w tym stylu. Prędzej czy później pewnie ktoś by ich szukał, ale raczej później i zdecydowanie poprawia to moją własną sytuację, niż puszczenie ich wolno. Dobrze jeszcze, że od razu im zadzwonić nie dali.
Wszystko na ten temat. Jednego wyznaczyć do pilnowania związanych salcesonów a reszta do wykonania zadania.
Nie zostawiałbym nikogo do pilnowania: związać chłopów ze sobą, to wtedy nie skazujemy ich na śmierć, ale równocześnie drastycznie ograniczamy ich tempo schodzenia z tej góry, tak że pewnie byłoby już po akcji zanim gdziekolwiek by doszli, a ci debile im pozwolili hasać na całego tak, że pewnie po pół godzinie zawiadomili wioskę.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Oblivion (2013) reż. Joseph Kosinski Craven 356 59,467 07-01-2026, 21:14
Ostatni post: Gieferg
  Master and Commander: The Far Side of the World (reż. Peter Weir, 2003) Pelivaron 22 4,509 25-12-2025, 14:01
Ostatni post: Bucho
  Snowpiercer (2013) (Reż. Joon-ho Bong) Lawrence 86 22,530 15-02-2025, 13:23
Ostatni post: shamar
  Green Book (2018) reż. Peter Farrelly Capt. Nascimento 28 7,445 29-11-2024, 11:52
Ostatni post: shamar
  Bez Lęku/Fearless reż.Peter Weir Phlogiston2 4 2,994 02-10-2023, 06:42
Ostatni post: Debryk
  Bullitt (1968) reż. Peter Yates apone 79 12,432 23-06-2023, 13:47
Ostatni post: Scheckley
  47 Ronin (2013) Gieferg 89 24,616 25-10-2022, 15:48
Ostatni post: Snappik
  Out of the Furnace (2013) reż. Scott Cooper Mental 5 2,778 17-08-2022, 17:47
Ostatni post: Derelict Machine
  Nymphomaniac (2013) reż. Lars von Trier Azgaroth 247 55,785 14-08-2022, 03:09
Ostatni post: Mefisto
  Escape Plan (2013) Gieferg 119 32,747 30-01-2021, 16:40
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości