Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,233
Liczba wątków: 72
Wow, wielkie pozytywne zaskoczenie. Najlepszy ("Bone Tomahawk" nie liczę) "klasyczny" western jaki widziałem od bardzo dawna, być może nawet od czasu "Unforgiven", do którego to zresztą jest bardzo zbliżony jeśli chodzi o treść i ogólny klimat. Jasne, nie jest to film aż tak dobry jak arcydzieło Eastwooda, ale biorąc pod uwagę czasy, w których obecnie żyjemy i zapewne niewielki budżet jakim dysponowali twórcy i tak wielkie brawa, bo dostaliśmy film, który aż tak bardzo mimo wszystko mu nie ustępuje.
Fabuła jest prosta i powiedziałbym "uczciwa", pozbawiona niepotrzebnych udziwnień i modnych obecnie wtrętów - stary farmer Henry żyje sobie gdzieś na amerykańskim zadupiu ze swoim synem, jednak ich sielanka dobiega końca, gdy odnajdują w pobliżu swojego domostwa ciężko rannego typa z teczką wypchaną pieniędzmi. Wkrótce do ich drzwi zapukają różni, niekoniecznie dobrzy ludzie.
Pierwsze co zwraca uwagę to bardzo klasyczna forma - świetne zdjęcia i muzyka itp. - ale realizacji w żadnym wypadku nie ustępuje także historia, która, choć jak wspomniałem, dość prosta, to opowiedziana bardzo sprawnie i niepozbawiona kilku zaskoczeń, szczególnie w rewelacyjnym trzecim akcie. Przed seansem z obsady kojarzyłem jedynie Stephena Dorffa, który jest bardzo dobry, ale film kradnie zdecydowanie Tim Blake Nelson w roli tytułowej - kapitalny występ wart różnego rodzaju ciężkich nagród.
Inna sprawa, że w idealnym świecie to właśnie ten skromny film biłby się niedługo o złotego rycerzyka a nie zamulacz od Netflixa, no ale niestety jest inaczej - w kazdym razie bardzo mocno polecam, bo w dzisiejszych czasach naprawdę ciężko trafić na tak dobry, klasyczny w swojej formie i treści kawałek filmu. 9/10
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
26-03-2022, 18:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-03-2022, 18:46 przez slepy51.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:film kradnie zdecydowanie Tim Blake Nelson w roli tytułowej - kapitalny występ wart różnego rodzaju ciężkich nagród
Bez kitu. Gość przygotowywał się do tej roli ponad rok, z czego pół przeznaczył na "wtapianie się" w postać farmera (mowa, poruszanie się, wygląd), a dwa miesiące na naukę jazdy konnej i naukę strzelania. Wszystko miało być maksymalnie realistyczne i intuicyjne, żadnej ściemy czy łażenia na skróty.
27-03-2022, 00:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-03-2022, 00:58 przez Mental.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,337
Liczba wątków: 77
Przykleję moją opinię z krótkiej piłki ;)
Cytat:Old Henry - w pytę fajny western, któremu w paru miejscach czegoś brakuje, aby wznieść się na wyższy poziom. Nie mniej w swoim gatunku to rzecz bardzo solidna i coraz rzadziej widziana, dlatego też ja jako osoba spragniona dobrych motywów z historii wild west przyjmuje ten film jako przedwczesny prezent pod choinkę ;) Historia jest w sumie kliszą klisz - ot stary farmer Henry znajduje nieopodal swojego domu ciężko rannego mężczyznę, a przy okazji rewolwer i torbę z pieniędzmi. Zanosi delikwenta pod dach i daje schronienie. Za rannym mężczyzną rusza w pościg szeryf ze swoimi pomocnikami. Henry musi wybrać, komu może w tej sytuacji zaufać - tajemniczemu nieznajomemu czy mającym swoje za uszami stróżem prawa.
Tu oczywiście wkracza cała paleta różnych schematów, które można sobie wyobrazić. Ale to nie jest najważniejsze, bo Old Henry jest nakręcony nie tylko solidnie (jesienne tereny, łąki i lasy to coś świeżego w temacie), ale również wypada mocno pod względem aktorskim. Tim Blake Nelson odtwarza to jedną z najlepszych ról w swoim życiu, tak inną od tego co robił u braci Coen.
To również pewnego rodzaju zabawa z niespodzianką (w spojlerze) w postaci ostatniego aktu, w którym oczywiście musi dojść do konfrontacji. Aczkolwiek tu na scenę wchodzi motyw, który mnie osobiście rozwalił na łopatki
bo kiedy Henry okazuje się Billy The Kidem na emeryturze, tak stylowo i pięknie eliminującym kolejne męty
miałem okazję przyklasnąć reżyserowi, że udało mu się w taką kliszę tchnąć sporo świeżego powietrza.
7+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
27-03-2022, 00:45
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Czemu nikt nie ogląda tego znakomitego westernu? CZEMU? Wczoraj obczaiłem go raz jeszcze i ocena idzie w górę do 9+/10. Mistrzostwo świata. Jak Henry postrzelił brodatego grubasa i skręcił mu kark w błocie, to momentalnie miałem skojarzenia z "Bez przebaczenia".
04-05-2022, 00:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2022, 00:05 przez Mental.)
Użytkownik
Liczba postów: 134
Liczba wątków: 4
widziałem całkiem przypadkowo, łażąc po stronach. Solidne, skromne kino, chata, trochę widoku, kilku bohaterów.
09-05-2022, 19:16
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Kapitalny film z cudowną tytułową rolą. Uwierzyłem w postać wykreowaną przez Nelsona w stu procentach. Jego maniera, ruchy, ton wypowiedzi - wszystko najwyższy poziom. Fajnie też było zobaczyć Dorffa - zawsze trochę mi szkoda, że zniknął z hollywoodzkiego radaru i jego kariera nie nabrała odpowiedniego pędu.
Dialogi pięknie trzymające się klimatu epoki - spijałem każde słowo niczym nektar. Jak już ktoś się odezwał, to 9 na 10 przypadków wyrażał sto myśli w jednym zdaniu. Brakuje mi takiej zwięzłości wypowiedzi, zarówno w kinie, jak i życiu prywatnym oraz zawodowym.
Finał zapewnił mi emocje, które miałem nadzieję pojawiają się na Northmanie, ale widać trzeba było poszukać trochę głębiej, żeby trafić na dzieło, które pozwoliło poczuć miły dreszczyk. Lekką ręką 9/10.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
12-05-2022, 22:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2022, 09:18 przez Wawrzyniec.)
Użytkownik
Liczba postów: 101
Liczba wątków: 0
Dzięki za polecenie. Obawiam się, że bym go pominął w tym całym gąszczu szrotów, jakie wychodzą.
01-06-2022, 08:38
Stały bywalec
Liczba postów: 2,181
Liczba wątków: 14
Przekozak film. Dawno, naprawdę dawno nie widziałem tak dobrze napisanych postaci z Henrym na czele. I do tego jest to wtopione w pewną legendę, więc tym bardziej szacun za wykonanie niesamowitej pracy i dostarczenie jakości na tylu płaszczyznach. Świetna rola Nelsona i Dorffa, bardzo realistyczne zachowanie Henrego, świetne dialogi i wolne tempo. Do tego technikalia czyli zdjęcia i muzyka - tworzą cudowny klimat. Zaś trzeci akt - Creme d'la Creme!!!
9/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
06-06-2022, 00:26
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ten film trzeba rozpropagować. To jest zbrodnia, że tak niewiele osób o nim słyszało.
06-06-2022, 01:30
Stały bywalec
Liczba postów: 2,181
Liczba wątków: 14
Czy trzeba? Ciężko mi wciskać ludziom filmy. Trzeba uwierzyć, że zbieranina no-nejmów (reżyser, kompozytor, kamerzysta) zrobili jeden z lepszych westernów ever, który spokojnie można postawić obok Unforgiven jeśli chodzi o jakość. Niby westernów się nie robi, ale było w ostatniej dekadzie sporo produkcji o różnych aspiracjach i w sumie żaden nie podskoczyłby do OH. Niech to będzie wystarczającą rekomendacją.
Tim powinien być CO NAJMNIEJ nominowany do Oscara, podobnie jak Matysiak za zdjęcia i ekipa od dźwięku. Technicznie to perełka. Scenariusz leci na kliszach - ok - z tym że wykonanie to pieprzone A+
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
06-06-2022, 07:55
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
Gdzieś to można obejrzeć na legalu czy jeno sklepik?
06-06-2022, 08:04
Stały bywalec
Liczba postów: 2,181
Liczba wątków: 14
tylko dodam, że końcowa strzelanina to chyba najbardziej realistyczna jatka jaką widziały westerny. Obejrzałem ją trzeci raz, bo tyle się dzieje, ale co się tam odwala i jak to jest zmontowane (zdjęcia mistrzowskie!!!) to czapki z głów! Skill Henrego to ain't shit joke, tylko totalne pro. Zero farta, czysta kalkulacja i opanowanie. To, jak wykańcza antagonistów rozwala system - zero półśrodków, dobija ich bez mrugnięcia okiem.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
06-06-2022, 09:17
Stacjonarny podróżnik
Liczba postów: 650
Liczba wątków: 2
Obejrzane, dzięki temu wątkowi oczywiście. 8/10, jak na kompletnie nieznaną ekipę to dzieło wybitne - zdjęcia, realizm inscenizacji, muzyka (myślałem że to Cave), charakteryzacja chyba też - piękne, ze szlachetną surowością, umiarem i wyczuciem zrobione. Widok Dorffa mnie zaskoczył, bo ostatnie co z nim widziałem to "Backbeat" prawie trzy dekady temu. Ale piszę w sumie z powodu Nelsona - Holy Fuckin' Christ, dawno nie widziałem roli tak zionącej autentyzmem. Sceną na werandzie, kiedy stoi bokiem do bandy, podniósł mnie z kanapy. Jak on stoi! ;-) No po prostu stoi jak chłopu na weselu. A nie lubiłem gościa, u Coenów bardzo mnie irytował. Tak jak pisaliście, spokojnie na nomkę do Oscara nawet z opcją faworyta, tylko to nie te czasy. Koncertowo zbudowana postac i wpasowana w surową konwencję.
Ale porownania z "Unforgiven" jednak są wyrost, bo film Eastwooda ma szekspirowski ciężar wybitnego scenariusza, dającą się wyczuć głębię włożoną przez samego Eastwooda (dumał nad tym filmem 10 lat i to się czuje) i pozafilmowy kontekst, w którym za rolą Clinta stoi cały jego dorobek i wizerunek, ktorego "Unforgiven" jest autorską rewizją. No ale to nie wina twórców "Henry'ego".
Swoją drogą jakby Henry'ego zagrał Kris Kristoffersson (86 l.), to byłby też niezły numer na dokładkę :-)
01-09-2022, 00:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2022, 00:08 przez Bibliomisiek.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,336
Liczba wątków: 29
Przsadzacie z tymi zachwytami. Chyba nie biorą się z tego twista? Dobry film na raz. Takie 6+/10
Swoją drogą, chyba przsadzili z formatem 2,66:1. Chyba niewiele jest takich filmów. I po co, skoro to niszowa produkcja, która będzie oglądana głównie w domach?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
03-09-2022, 02:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2022, 03:03 przez shamar.)
|