Porównania do Spectre? Nowy Bourne musiałby być gorszy od Dziedzictwa, w to nie uwierzę. :P Poza tym, tak twierdzi tylko jeden recenzent, który uważa ostatniego Bonda za lepszego od Bourne'a. A zatem, gość jest mało wiarygodny.
Ale recki smucą. Zarówno na RT jak i na MTC dość mieszane. Niby nie ma żadnych wyraźnie negatywnych, ale do recenzji trylogii daleko. Podobno jest to spektakularne kino akcji i dobry stand-alone movie, ale jako kontynuacja nie pokazuje nic nowego i jest - o czym pisałem w swojej recenzji trylogii i co się pogłębiało z każda kolejną częścią - jeszcze bardziej Hollywoodzka!
(26-07-2016, 09:44)Crash napisał(a): Ponoć akcja jest spektakularna
Już samo to jest wystarczającym powodem, by porównania ze Spectre, filmem w którym akcji jest mniej niż w trailerze Bourne'a, się nie obawiać. Drugim powodem jest to, że na żadnym materiale promocyjnym Damon nie ma miny mówiącej "Kurva, możemy to już skończyć? Spać mi się chce."
26-07-2016, 11:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2016, 11:47 przez Mierzwiak.)
Stuckman twierdzi, że jest dobrze, ale przez jeden wątek okołoFacebookowy (wałkowany co jakiś czas) fabuła niepotrzebnie się rozjeżdża, co mocno obniża poziom funu. Sceny akcji podobno kopią dupę, a aktorstwo jest lepsze niż można się spodziewać. Grade: B jak Bourne :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
Gość wkłada serce do tych recenzji i robi znacznie lepszy kontent od takiego Jeremiego Jahnsa. Sam skit pod koniec recenzji - zabawny i puszcza oczko do wszystkich filmów w serii.
Ja jestem wierny Bourne'owi i do kina pójdę obowiązkowo. Toć to człowiek, który potrafi przejść odprawę paszportową, nawet gdy ścigają go Iluminaci zupełnie bez operacji plastycznej twarzy.
Zresztą kto nie kocha nadludzi, którzy są mistrzami wszystkich sztuk walki w jednym :)
Polski już nie ma.
27-07-2016, 23:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-07-2016, 23:24 przez Kluski.)
(27-07-2016, 19:21)Snappik napisał(a): Stuckman twierdzi, że jest dobrze, ale przez jeden wątek okołoFacebookowy (wałkowany co jakiś czas) fabuła niepotrzebnie się rozjeżdża, co mocno obniża poziom funu. Sceny akcji podobno kopią dupę, a aktorstwo jest lepsze niż można się spodziewać. Grade: B jak Bourne :)
Powtórzę po raz drugi. Czy ktoś wszystko od pierwszego posta Snappika na tej stronie przeniesie do odpowiedniego tematu, a mu da ostrzeżenie? Bo robi śmietnik.
(28-07-2016, 10:07)Snappik napisał(a): Przecież to kontynuacja cyklu, a my jesteśmy w dziale "Serie filmowe". Nie lepiej edytować tytuł wątku i dodać /Jason Bourne (2016)?
No przecież w lutym specjalnie zmieniono nazwę tego tematu i wydzielono osobny wątek dla nowej części. A ty teraz cały czas będziesz pisał o nowym Bournie w temacie o Identity/ Supermacy/ Ultimatum?
Oczywiście, że dawałbym warna jeśli zaledwie post pod tym jak piszę, że jesteś w nieodpowiednim temacie, ty dalej piszesz i wklejasz coś w nieodpowiednim temacie. Takim byłbym zakapiorem jako moderator. ;)
To chyba nie dobrze świadczy o tym Honest Trailerze jeśli ani razu się nie zaśmiałem? :P
(28-07-2016, 12:19)Gieferg napisał(a): Star Trek ma jeden temat na trzynaście filmów a Bourne'owi potrzebny osobny na czwartą? Po hooY?
Jak dla mnie jeden temat powinien służyć jedynie starszy, zamkniętym serią. Jeśli jakieś ciągle trwają to każdej kolejnej części, przy której istnieje prawdopodobieństwo napisanych ponad jednej strony postów, należy się własny temat, żeby był porządek i żeby później nikt nie musiał szukać przez kilkadziesiąt zakładek opinii o jednym filmie, przez to, że ostatnie kilkadziesiąt jest już o kolejnej części.
A już pomijając to, że to nie użytkownik musiał podporządkować się zasadom forum i pisać w odpowiednim temacie, tylko moderator poprzestawiał forum dla widzimisię użytkownika, połączenie tych tematów było bardzo niefajne. Zły Mierzwiak, niedobry Mierzwiak, asio spać!
Cytat:With a near-decade gap between installments, it’s surprising to watch “Jason Bourne” regurgitate plot points already exercised in full throughout the last three pictures. Once again, there’s a secretive black ops organization looking to prevent exposure as they dabble in illegalities. Once again, there’s a rival assassin ordered into battle, with Asset personally tied to Bourne’s past. Once again, Bourne is a lone man on the move, using espionage skills to remain one step ahead of the U.S. Government. The screenplay tries to Sharpie over sell-by dates, but it doesn’t take long before staleness sets in, especially when most of “Jason Bourne” consists of actors making pained faces while staring at screens, playing a tedious game of “Where’s Bourne?” as they attempt to track his movements all over the globe, with the new film jumping from Greece to London to Las Vegas to provide a worldwide hunt.
Ten akapit opisuje moje wrażenia po obejrzeniu wyłącznie trailera.
Dla mnie seria została zamknięta w Ultimatum, a trailer nie pokazał mi dokładnie niczego, co skłoniłoby mnie do pójścia do kina, wręcz przeciwnie, pokazał mi wszystko to, co już w tej serii widziałem. To już lepiej powtórzyć sobie trylogię.
29-07-2016, 00:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-07-2016, 00:10 przez Mierzwiak.)