Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(29-03-2019, 16:49)Danus napisał(a): I tak i nie. Ale czy naprawde chcesz wiedziec?
Oglądnąłem i się dowiedziałem i teraz już rozumiem. Niestety twist już od początku jest bardzo, ale to bardzo przewidywalny. A sam film, bardzo słaby i nie podobał mi się. W sumie też się nie dziwię, że nie znalazł się w dziale "Horror", gdyż nie jest straszny. Ale jako jakiś komentarz społeczny też wypada słabo i w ogóle im więcej o nim myślę i przedstawionym w nim świecie, tym mniejszy sens on robi.
Film jest jeszcze w porządku, jak ogranicza się do ataku na dom. Wtedy jest nawet OK, ale im głębiej w las, tym gorzej i przede wszystkim głupiej. Zresztą już na początku ten tekst o tych tunelach na początku jest zbędny. Chociaż z drugiej strony pasuje on trochę do tego, jak ten film traktuje widza i wychodzi z założenia, że ten nie jest zbyt rozgarnięty. Czego najlepszym przykładem jest fatalna końcówka, gdzie dosłownie postać patrząc się w kamerę tłumaczy całą intrygę. To jest chyba jedyny naprawdę straszny moment w tym filmie, ale nie o taki strach chodzi.
Naturalnie film można odczytać jako wyjątkowo mało subtelny komentarz społeczny. Co jednak dalej nie jest usprawiedliwieniem, że to wszystko nie ma najmniejszego sensu. Gdzie też nie żebym się bawił w Mentala, ale w Ameryce gdzie każdy ma dostęp do broni: armia uzbrojona w nożyczki nie powinna być większym zagrożeniem. .
W sumie to początek był niezły i jeszcze rolę Lupity mogę pochwalić. A poza tym to naprawdę nie mam nic dobrego do powiedzenia o tym filmie, szkoda.
24-08-2019, 20:40
Stały bywalec
Liczba postów: 18,513
Liczba wątków: 148
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
31-10-2019, 19:30
.
Liczba postów: 27,683
Liczba wątków: 62
Hehehe, nie wiem co dostarczyło mi większej radochy: oglądanie filmu i śmianie się z jego głupotek, czy czytanie postów opisujących te głupoty w tym temacie :)
Film ogólnie jest niezły, Peele to utalentowany reżyser (do tego jeszcze przyskillował od czasu debiutu), jeśli kiedykolwiek zrozumie że nie jest utalentowanym scenarzystą, to kino na tym zyska :) On i Blomkamp niech natychmiast skończą pisać i zrealizują scenariusz kogoś innego.
Moja ocena 5/10 i podpisuję się pod większością narzekających.
Trzy uwagi tylko:
-Horror, który działa w ten sposób, że bohaterowie widzą to, co kamera, a nie to co oni widzą naprawę, ma u mnie po pierwszej takiej scenie -1 do oceny.
-Nyong'o rola oscarowa, moja propozycja taka, żeby po prostu przemianować jej, niezasłużoną, statuetkę sprzed 6 lat i będzie git :) nie rozumiem tylko czemu jest chwalona za swoje "złe" fragmenty, gdy ta część roli to banał do kwadratu, najlepsza jest w normalnej (chociaż po twiscie to nie takie oczywiste :p) części.
-Końcowa piosenka piękna i pięknie pasuje, ale mam opór gdy Hollywoodzki reżyser używa niezbyt znanej piosenki wyciągniętej z lat 60./70., gdy tą samą piosenkę użył inny Hollywoodzki reżyser pięć lat wcześniej. No nie mogę oprzeć się wrażeniu że Peele obejrzał parę lat temu Inherent Vice i przy kawałku Les Fleurs pomyślał "o kurde, ale dobre, w swoim filmie też to dam!", sam tak myślę przy co drugiej fajnej piosence którą usłyszę w kinie.
22-12-2019, 22:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2019, 23:07 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
O co chodzi w Twojej pierwszej uwadze? Jakiś przykład może podaj, bo coś mi nie idzie z wyobraźnią
.
22-12-2019, 23:47
.
Liczba postów: 27,683
Liczba wątków: 62
Konkretna scena to na przykład ta z płonącym samochodem na parkingu, wtedy ta zła Lupita jest schowana za innym samochodem i w dogodnym dla reżysera momencie porywa chłopca. Problem w tym że ojciec ma sytuacje jak na dłoni, powinien choćby kątem oka na niego patrzeć, no ale kamera spogląda w tym momencie na dobrą Lupite i złą wersje chłopca, więc ojciec orientuje się, co się stało dopiero gdy kamera obróci się na drugą stronę parkingu.
To tylko przykład, no ale prawie wszystkie horrory takimi zagraniami stoją, bez nich nie byłoby filmów, ale nie zmienia to faktu, że to robienie z widza debila, którego ja po prostu nie toleruję. Oczywista oczywistość, że dobre horrory się bez takich żenujących chwytów jakoś obchodzą.
23-12-2019, 00:00
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Dobra, już rozumiem. Myślałem o tym jakby odwrotnie. Ma to sens. Faktycznie to słaby trick. Skrót i pójście na łatwiznę.
Ogólnie to film z czasem jakoś stracił u mnie. Po seansie byłem baaaardzo entuzjastyczny. Teraz znacznie mniej. Nadal go miło wspominam, ale kurde no - on faktycznie był durny.
.
23-12-2019, 18:48
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,321
Liczba wątków: 29
Co za badziewie :)
Jedyne co mnie poruszalo/na co czekałem: to kiedy tej dziewczynie wypadną gałki z orbit.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
04-01-2020, 04:03
Stały bywalec
Liczba postów: 13,332
Liczba wątków: 77
Get Out lepsze. Zdecydowanie lepsze. Niemal w każdym aspekcie. Jedyny element, którego Get Out może pozazdrościć Us to Lyupita w roli głównej - bardzo kompetentna, podwójna rola.
Jeszcze pierwsze 25-30 minut wygląda fajnie i buduje jakiś klimat. Po akcji z home invasion całość siada, a wyjaśnienie tej całej otoczki to jest jaki niewiarygodny bełkot połączony z drętwym komentarzem społecznym. Śmiem twierdzić, że bardziej wiarygodnie i realistycznie wyglądała inwazja obcych na Nowy Jork w pierwszych Avengers.
3/10
Na razie Peele idzie ścieżką Blomkampa ;) Debiut był intrygujący, ciekawy, niejednoznaczny. Drugi film to lewacka kupa łajna w ładnej oprawie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
04-07-2020, 08:52
Stały bywalec
Liczba postów: 12,508
Liczba wątków: 29
Mam uwierzyć, że nastolatka nie zna Kevina samego w domu :)?
Jak planowałem osobisty spooktober, to musiałem mieć coś od Jordana Peele'a. Get out i Candyman już za mną, więc czas nadrobić To my. Zaskakująco nie ma komentarza społecznych na temat relacji rasowych (a jak już to bardzo subtelne, więc Mental może oglądać ;)), prędzej dotyczy klasizmu. I tego, że bycie nadopiekuńczą panikarą to coś dobrego :P.
Dobrze się to ogląda, zwłaszcza pierwszą połowę. O ile Get out raczej straszny nie był, tak tu jest napięcie i niepokój, zwłaszcza jak w pierwszej akcji są klony głównych bohaterów. Szczerze zastanawiałem się, kim są ci nożyczkownicy i co oni . Aktorsko świetnie i zostali dobrani perfekcyjnie. Lupitę to każdy pochwalił, więc nie będę rozpisywał. Dla mnie faworytem była Moss, głównie jako klon w scenie gdzie jednocześnie płacze/śmieje się w ciszy. Very creepy.
Oczywiście inwazja połączonych w prawdziwym życiu nie miałaby miejsca, ponieważ są uzbrojeni jedynie w nożyczki i można ich nawet zabić kamieniem. Rodzina nie ma ze sobą pistoletów (zresztą zgaduję, że to Kalifornia, a wiadomo jak tam jest). Ale znowu Peele funduje kolejny raz bohaterów, którzy używają mózgu. Bo przynajmniej mają ze sobą cały czas jakieś przedmioty robiące za prowizoryczną broń (Lupita pogrzebacz, a jej mąż bejsbola).
Trochę Peele pozwolił na nieco humoru. Ojciec to trochę nieokrzesany śmieszek, który nawet rzuci pojedynczy suchar, które jednak wypadają naturalnie (podobała scena, gdy z córką widzi kordon Połączonych i określa to jako pojednany performance, a córka ze spojrzeniem "Serio, bro?")
Rozwiązanie raczej głupie i lepsze byłoby gdyby klony miały bardziej nadnaturalny charakter i pochodziłyby z alternatywnego wymiaru. W którymś komiksie Gigancie była historyjka jak Miki musiał stawić czoło swego odpowiednika z świata alternatywnego, który miał przejść przez gabinet luster w lunaparku podczas niego Peele jeszcze idzie w artsy fartsy.
Ale jestem zadowolony i Peelemu życzyć jak najlepiej.
7,5/10
PS. Mogłaby moderacja przenieść do działu o horrorach.
25-10-2022, 22:48
|