Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
Bohemian Crapsody
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Bohemian Rhapsody (2018) - historia grupy Queen
Jestem tego świadom i naprawdę mi z tego powodu przykro.
Może gdyby recenzje były faktycznie tragiczne i nie było tych wszystkich absurdalnych nagród..ehh. Może ktoś kiedyś (pewnie nie za życia Maya) zrobi o nich miniserial.To pewnie ma więcej sensu niż nowy film. Kompletnie bym się nie obraził jakby opowiadał właśnie o Mercurym w trakcie walki z chorobą + retrospekcje.

Odpowiedz
Kuba napisał(a):Do filmu nie pasuje też zaskakująco dobra rola Maleka. Absolutnie nie spodziewałem sie cudów, głównie dlatego, że Freddie był niesamowicie charakterystyczną i charyzmatyczną postacią a sam Malek miał nie śpiewać.

Co? Nie spodziewaleś się cudów bo... miał nie śpiewać? A jakby śpiewał to byłoby lepiej?
Co za nonsens.

A co do sekwencji z Live Aid. Można se w dupe wsadzić odbiór tej sceny nawet jak masz 100 cali telewizor i supernaglosnienie.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Moim zdaniem można se w dupę wsadzić muzykę Queen, jeżeli się nie było na minimum dziesięciu koncertach z Freddym w składzie.


----

Już nawet nie staram się zrozumieć Twoich postów. To jest niemożliwe.
.

Odpowiedz
(06-02-2019, 01:34)shamar napisał(a):
Kuba napisał(a):Do filmu nie pasuje też zaskakująco dobra rola Maleka. Absolutnie nie spodziewałem sie cudów, głównie dlatego, że Freddie był niesamowicie charakterystyczną i charyzmatyczną postacią a sam Malek miał nie śpiewać.

Co? Nie spodziewaleś się cudów bo... miał nie śpiewać? A jakby śpiewał to byłoby lepiej?
Co za nonsens.

A co do sekwencji z Live Aid. Można se w dupe wsadzić odbiór tej sceny nawet jak masz 100 cali telewizor i supernaglosnienie.

Przypomne ci jak kiedyś dostaniemy twoją super szczegółowa i ambitną recenzje ASiB czy innego Marvela po seansie na TVNie ;)
- jesteś ostatnią osobą która ma prawo by czepiać sie kto jak ogląda
- film żeby być zajebisty musi działać w każdych warunkach, Dunkierka np. nadaje sie tylko tam więc u mnie ocena poleciała. Nie mówie ze kino nie wpłynełoby na ocene pozytywnie, ale gdyby ta scena była tak świetna to działałaby też w domowych warunkach (patrz BR2049)


Nie wiem czy byłoby lepiej jakby śpiewał. Średnio sie zapatrywałem na wizje Maleka latające po scenie poruszającego bezdźwięcznie ustami i głos Freddiego. Zwłaszcza, że nie spodziewałem sie po nim charyzmy. Wyszło bardzo dobrze.
już pisałem coś na temat aktorów śpiewających piosenki swoich bohaterów podajac za przykład Phoenixa/Casha.

Odpowiedz
Film w porządku. Fabularnie dość miałki, niezgodności z faktami pomijam, na plus to, że pokazali przynajmniej trochę procesu twórczego, z czym w tego typu produkcjach różnie bywa. Sekwencje koncertowe udane. Żabiooki robi co może i w sumie można powiedzieć, że zalicza udany występ, gorzej, że wizualnie jest co najwyżej karykaturą Freddiego i parę razy nie mogłem się powstrzymać od śmiechu na jego widok. Reszta zespołu w porządku. Klimat niezły. "Walk the Line" poza zasięgiem.

7/10

Odpowiedz
(06-02-2019, 08:20)Kuba napisał(a): - jesteś ostatnią osobą która ma prawo by czepiać sie kto jak ogląda

Smarkacz mi (znowu) wrzutki robi?
Nie pozostaje mi nic innego jak ignorować.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Strzelam w ciemno, że jestes starszy maks 5 lat. Więc pozdro z tym żałosnym tekstem i czepialstwem (marudzić o to ze "smarkacz" sie go czepia chyba mógłby tutaj tylko Gieferg lub Danus)

Odpowiedz
Chciałeś napisać "30 lat" :)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Kurde...mi te 5 lat wydawało sie już przesadą :/

Odpowiedz
Shamar mentalnie ma 70 pare lat więc nie byłbym taki do przodu ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Mentalnie to Shamar ma z 15 :P
A tak to pewnie po 30-tce.

Odpowiedz
(06-02-2019, 11:48)Gieferg napisał(a): Żabiooki robi co może i w sumie można powiedzieć, że zalicza udany występ, gorzej, że wizualnie jest co najwyżej karykaturą Freddiego i parę razy nie mogłem się powstrzymać od śmiechu na jego widok.
Dokładnie moje myśli. Rami to dobry aktor, robi co może, ale żaden aktor nie przeskoczy raz, że kiepskiego scenariusza, dwa, że złego castingu - on po prostu nie powinien dostać tej roli.

No ale jak widać sukces jest: góry kasy zarobione, deszcz nominacji jest, więc jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że to dobry film - to najbardziej boli :(

Odpowiedz
Dla mnie ten film to instant guilty pleasure. Niby widze jego wady, tez uważam że Rami jest za drobny, ale bawiłem się przednio.

Odpowiedz
Przy całym przypierd... się do tego, że wygląda niezbyt trafnie w wielu scenach są też takie, gdzie wygląda prawie jak wykapany Mercury. To prawie zawsze sceny, gdzie oświetlenie pada tak, że widać wyłupiastości gał.

Ale już jego głos i sposób mówienia to klasa przez duże K.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Freddy był unikalny, genialny, ale nierozumiany i przez to samotny. Szkoda, że film poświęca temu aspektowi 2 minuty. Właściwie to mogę podpisać się pod stwierdzeniem, że cała produkcja nie ma na siebie pomysłu. Twórcy po prostu odfajkowują kolejne fakty z życia Mercury'ego i jadą dalej, zapominają jednak że fabuła to nie pocztówka i wypadałoby opowiedzieć COKOLWIEK. Można to było zrobić na wiele sposobów - od prezentacji tarć w zespole, rozstania na czas solowej kariery, przez dzikie imprezy zakrapiane alkoholem oraz narkotykami, po biseksualizm Freddy'ego. Film (nie)zgrabnie tych kontrowersji unika, pokazuje je ale tak aby czasem nikt się tym nie emocjonował. Muzycznie i wizualnie się broni, sama sekwencja Live Aid jest zrobiona z pazurem i dobrze zagrana przez Maleka (czy jednak jest to rola warta Oskara? Wątpię), tylko no właśnie... to taka pocztówka - ładnie wygląda, ale znam ją na pamięć z Youtube'a. Mogę więc stwierdzić, że te ostatnie 25 minut jest daremne bo nie wnosi nic konkretnego poza fajną sceną-błyskotką. Ale de facto cały film taki właśnie jest - niby opowiada o Queen, ale robi to po łebkach i bez iskier.

2 tygodnie temu obejrzałem A Star is Born i mimo, że film Coopera opowiada fikcyjną historię muzyczną to ma w sobie serducho oraz ciekawszych bohaterów, których Bohemian Rhapsody może po prostu zazdrościć.

5+/10

[Obrazek: bohemian-rhapsody-drugi-1180x541.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Zajebisty materiał. Właśnie obejrzałem i sam chciałem wrzucić. Wśród czysto techmicznych aspektów chyba najgorszy element tego dzieła. Ta analizowana scena rzeczywiscie stanowi spluniecie w twarz sztuce montażu.


Odpowiedz
Bardziej kuriozalny jest pomysł Queenów z...zrobieniem sequelu :D

Odpowiedz
To nie jest ich pomysł. Zwykły fake news
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Wreszcie obejrzane.
Hm. W sumie o członkach zespołu się niemal nic nie dowiedziałem, Freddiego było niby dużo ale też w sumie miałbym problem powiedzieć coś o nim tylko z tego filmu.. I jakoś te wątki/sprawy są po prostu nieciekawe. Ale.. kurczę.. "sceny drużynowe" są naprawdę dobre. Nagrywanie utworów (Galileo!), wymyślanie przebojów, koncerty, kłótnie, docinki, rozmowy. Wybijanie szyby :p Jakimś cudem wypada to bardzo fajnie i jest tu sporo autentycznej energii i chemii.
Dobrze mi się to oglądało dzięki tym scenom właśnie, aż się zdziwiłem.
7/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Annihilation (2018) reż. Alex Garland nawrocki 197 40,294 06-04-2026, 19:50
Ostatni post: Bucho
  Red Sparrow (2018) reż. Francis Lawrence Snappik 29 6,587 20-02-2026, 09:58
Ostatni post: Debryk
  Upgrade (2018) slepy51 39 10,357 20-07-2025, 15:38
Ostatni post: Dr Strangelove
  Green Book (2018) reż. Peter Farrelly Capt. Nascimento 28 7,441 29-11-2024, 11:52
Ostatni post: shamar
  A Star is Born (1937 / 1954 / 1976 / 2018) Kuba 140 25,140 03-09-2024, 03:38
Ostatni post: Mefisto
  The Meg (2018) - film o wielkim rekinie Juby 79 17,108 22-03-2024, 01:36
Ostatni post: Jan_Władeczek
  Outlaw King (2018) Gieferg 3 1,559 01-10-2023, 15:33
Ostatni post: Phlogiston2
  Summer of '84 (2018) slepy51 4 2,502 10-08-2022, 14:15
Ostatni post: marsgrey21
  Hold the Dark (2018) reż. Jeremy Saulnier Crash 33 8,233 03-06-2022, 10:14
Ostatni post: first-pepe
  The House That Jack Built (2018) reż. Lars von Trier Kuba 24 8,018 10-05-2022, 16:23
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości