Kurwa, obejrzałem :evil:
Ale do kina i tak pójdę. Na razie daję 9/10, film jest świetny, hipnotyzujący i fascynujący. Z jednej strony spodziewałem się czegoś innego, ale z drugiej Aronofsky'emu udało się mnie w kilku miejscach zaskoczyć.
Aktorsko jest fenomenalnie - Portman jest wyborna, Cassell i Hershey fantastyczni. Nie rozumiem tylko pochwał dla Kunis, która zagrała tak samo jak w każdym innym filmie. Najwyraźniej scena łóżkowa (HOT!) namieszała niektórym w głowach. Niezła jest też Ryder, szkoda że w tak małej roli.
Jeśli miałbym wskazać jakieś wady, to zbytnią dosłowność niektórych scen (czy też potraktowanie tytułu, ekhm), zgrzyta mi też samo zakończenie, ale inaczej być nie mogło.
Ale do kina i tak pójdę. Na razie daję 9/10, film jest świetny, hipnotyzujący i fascynujący. Z jednej strony spodziewałem się czegoś innego, ale z drugiej Aronofsky'emu udało się mnie w kilku miejscach zaskoczyć.
Aktorsko jest fenomenalnie - Portman jest wyborna, Cassell i Hershey fantastyczni. Nie rozumiem tylko pochwał dla Kunis, która zagrała tak samo jak w każdym innym filmie. Najwyraźniej scena łóżkowa (HOT!) namieszała niektórym w głowach. Niezła jest też Ryder, szkoda że w tak małej roli.
Jeśli miałbym wskazać jakieś wady, to zbytnią dosłowność niektórych scen (czy też potraktowanie tytułu, ekhm), zgrzyta mi też samo zakończenie, ale inaczej być nie mogło.
Craven napisał(a):Już w Wrestlerze drażniło mnie, że Aronofsky przegiął z ilością ujęć zza pleców głównego aktoraUwielbiam ujęcia zza pleców więc Black Swan sprawiło mi w tej kwestii wielką frajdę.
24-12-2010, 11:41





