und3r napisał(a):Liczyłem, że BS będzie angażujący emocjonalnie jak Requiem.Nie jest, fakt.
und3r napisał(a):Lub genialny wizualnie i głęboki jak ŹródłoGenialny wizualnie? Hmm... w "Źródle" ta genialność w dużym stopniu opierała się o efekty specjalne. Tutaj oczywiście nie było potrzeby i miejsca na coś takiego.
Z kolei muzyka moim zdaniem jest równie dobra jak w "Źródle" - prowadzi widza przez cały film dając świetny efekt. Może nie jest tak charakterystyczna jak utwory w "Źródle", ale z drugiej strony Mansell był ograniczony przez muzykę Czajkowskiego. Nie mniej uważam, że ze swego zadania wywiązał się znakomicie.
W ogóle uważam, że duet Aronofsky-Mansell to najlepszy mariaż reżysera z kompozytorem ostatnich lat.
und3r napisał(a):albo w najgorszym razie, dojrzały i świetnie zagrany, jak Wrestler.A co? Źle zagrany? Aktorstwo to jeden z najmocniejszych punktów tego filmu. Portman wzniosła się na wyżyny. Być może zagrała lepiej niż Rourke w "Zapaśniku". Na pewno więcej wysiłku musiała włożyć w tę rolę. Wszak wiadomo, że Rourke miał ułatwione zadanie grając postać która w dużym stopniu była taka jak on sam prywatnie. No i naparzanie się w ringu jest łatwiejsze do opanowania niż taniec baletowy.
Reszta obsady też dała radę. Nawet Mila Kunis, co do której było wcześniej sporo obaw.
und3r napisał(a):Może nawet liczyłem po cichu, że będzie połączeniem tego co najlepsze w dotychczasowych jego dokonaniach.
No, liczyłeś. Najwyraźniej się zawiodłeś. Ale nie musi to oznaczać, że film od razu jest słaby, beznadziejny i "o kant dupy potłuc" - a tak odczytuję Twoją opinię o nim.
Quite an experience to live in fear, isn't it?
That's what it is to be a slave.
That's what it is to be a slave.
26-12-2010, 01:38






