ARGH!
Zaczyna się wspaniale. Koleś ogląda jakieś gówno w tv, obok drzemie matka. Po chwili wchodzą sanitariusze i okazuje się że mama nie drzemała, tylko była nieprzytomna po przedawkowaniu hery. Rozwaliło mnie to, niestety im dalej w las, tym Animal Kingdom mniej zaskakuje, a bardziej rozczarowuje.
Szkoda, bo materiał jest świetny, ale reżyser ledwie liznął temat. Rodzinka niby jest totalnie zdegenerowana, ale trzeba raczej wierzyć na słowo, bo tego nie widać (poza sceną zemsty na policji). Trailer cytuje jedną z recenzji "One of the most diabolical mothers in cinematic history" a ja zastanawiam się o co chodzi? Jacki Weaver, jakkolwiek dobra i mająca w oczach to niepokojące coś, to za mało, by określić takimi słowami tak zwyczajną postać. Do tego w pewnym momencie ciężar całego filmu spoczywa na barkach J'a i byłoby ok, gdyby nie to, że grający go aktor... no właśnie, "grający" to za duże słowo, bo ten drewniany kloc dysponuje jedną miną i zazwyczaj błądzi wzrokiem gdzieś po podłodze czy ścianach.
Ale dam 6/10, bo jednak źle nie było, a nawet sporo powyżej przeciętnej, ale wrażenie ogromnego, zmarnowanego potencjału jest jednak zbyt silne.
Zaczyna się wspaniale. Koleś ogląda jakieś gówno w tv, obok drzemie matka. Po chwili wchodzą sanitariusze i okazuje się że mama nie drzemała, tylko była nieprzytomna po przedawkowaniu hery. Rozwaliło mnie to, niestety im dalej w las, tym Animal Kingdom mniej zaskakuje, a bardziej rozczarowuje.
Szkoda, bo materiał jest świetny, ale reżyser ledwie liznął temat. Rodzinka niby jest totalnie zdegenerowana, ale trzeba raczej wierzyć na słowo, bo tego nie widać (poza sceną zemsty na policji). Trailer cytuje jedną z recenzji "One of the most diabolical mothers in cinematic history" a ja zastanawiam się o co chodzi? Jacki Weaver, jakkolwiek dobra i mająca w oczach to niepokojące coś, to za mało, by określić takimi słowami tak zwyczajną postać. Do tego w pewnym momencie ciężar całego filmu spoczywa na barkach J'a i byłoby ok, gdyby nie to, że grający go aktor... no właśnie, "grający" to za duże słowo, bo ten drewniany kloc dysponuje jedną miną i zazwyczaj błądzi wzrokiem gdzieś po podłodze czy ścianach.
Ale dam 6/10, bo jednak źle nie było, a nawet sporo powyżej przeciętnej, ale wrażenie ogromnego, zmarnowanego potencjału jest jednak zbyt silne.
07-05-2011, 16:22





