(24-01-2020, 18:23)srebrnik napisał(a): Arcydzieło.
Otototo! 10/10 - ale jako przeżycie, nie jako fabuła, bo pod względem tego drugiego można się przyczepić do paru rzeczy. W trakcie seansu zdenerwował mnie zwłaszcza jeden motyw. Z kolei drugi wydawał się na dłuższą metę może nie tyle zbędny, co niepotrzebnie stopujący doskonałą dynamikę opowieści, od której jest też odrobinę oderwany. Poza tym niektóre działania bohaterów - zwłaszcza względem Niemców - wydały mi się mocno wątpliwe, głupie wręcz. Nie wiem na ile to wina samego Mendesa, a na ile laski, z którą pisał skrypt, ale sporo rzeczy można było poprowadzić lepiej/ciekawiej dramaturgicznie. Ale to są w sumie detale, bo przede wszystkim w ten film się wsiąka, jego się doznaje, a nie analizuje. Tu nie ma błyskotliwych dialogów (ba! sporo z nich bym wyciął w cholerę), nie ma jakichś niesamowitych wolt fabularnych (aczkolwiek parę razy twórcom udało się mnie zaskoczyć nagłymi, nazwijmy to jump scare'ami), etc., za to jest totalna immersja, kino w najczystszej formie, które się po prostu chłonie jak gąbka. Jednocześnie, mimo pomniejszych wpadek, nie irytował mnie tak jak Grawitacja, która zdecydowanie była przedobrzonym efektem specjalnym. Aczkolwiek w obu tych filmach człowiek stoi na pierwszym miejscu, a wraz z nim emocje. Dość napisać, że jest tu pewna niezwykle realistyczna scena śmierci, która autentycznie przejmuje, mimo iż przecież nie wiemy praktycznie nic o danym bohaterze i powinien być nam obojętny. Ale obojętnym 1917 bynajmniej nie pozostawia w żadnej sekundzie. Dla mnie już choćby za to zasługuje na wszystkie nagrody świata - zwłaszcza patrząc na konkurencję, która nie zagwarantowała mi nawet w połowie podobnych doznań, choć przecież jest pozornie o wiele bardziej ambitna.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
24-01-2020, 21:13





