Black Swan (2010)
jarod napisał(a):Dodać należy jeszcze tragiczną, TRAGICZNĄ łopatologię - Portman w bieli, Kunis w czerni z wytatuowanymi czarnymi skrzydłami na plecach - porażka. Już nie mówiąc o pojawiających się w praktycznie co drugiej scenie lustrach.

A juz w ogole nie wspominajac o rezyserze baletu, ktory doslownie tlumaczy widzom film. Juz dawno nie widzialem tak banalnej rzeczy o 'penetrowaniu ciemnych zakamarkow swojego umyslu'. Aronofsky zalozyl, ze jak polaczy ten watek z fabula Jeziora Labedzia, to krytycy rozplyna sie w zachwytach. I w sumie mial racje. W ogole odnosze wrazenie, ze ten film powstal tylko po to, aby pismaki, pomimo jaskrawo czytelnej fabuly, otrzymali okazje do tworzenia egzaltowanych analiz, np. w takim stylu:

Aronofsky jest jak widac konsekwentny w tym co robi: pusta, banalna historie ubiera w rozbuchana forme, liczac, ze w ten sposob nada jej znamiona Wielkiej Sztuki. Nie lubie go.

Swoja droga moja powyzsza opinia pokryla sie z tym, co sadzilem o tym filmie po zwiastunie. Jednoczesnie zwiastun byl duzo bardziej intrygujacy i mocny niz calosc.

Odpowiedz
und3r napisał(a):Przesłuchałem soundtrack. Bez obrazu daje radę właściwie tylko utwór z trailera (a właściwie jego druga połowa). Części kawałków nie chciało mi się nawet słuchać do końca. Odpaliłem potem OST ze Źródła (genialna muzyka) i jakiekolwiek porównywanie nie ma sensu, naprawdę - najsłabszy track ze Źródła zostawia w tyle najlepszy z BS (nie liczę interpretacji Czajkowskiego).
Jak to mówią w pewnych kręgach - 100% racji, panie redaktorze!
A już myślałam, że głuchnę - najpierw przysypiałam przy DH Desplata, teraz Mansell dał d....

Jakuzzi napisał(a):A juz w ogole nie wspominajac o rezyserze baletu, ktory doslownie tlumaczy widzom film.
Straszne, prawda?
Różnica polega na tym, że balet sam w sobie nosi pewne znamiona groteski, dystansu, oczojebnej metafory (Sontag zresztą włączyła balet w kamp). Aronofsky jest groteskowy niezamierzenie. Należałoby pogonić go Jokerem ;)

Cytat:Aronofsky zalozyl, ze jak polaczy ten watek z fabula Jeziora Labedzia, to krytycy rozplyna sie w zachwytach.
Ewenementem okazał się Tadzio - kto by go podejrzewał? ;) Póki co jedyna recenzja, z którą w 99% się zgadzam. Następna chyba będzie moja, bo coś mnie korci - ale najpierw chciałabym obejrzeć BS w kinie...

Cytat:pismaki, pomimo jaskrawo czytelnej fabuly, otrzymali okazje do tworzenia egzaltowanych analiz, np. w takim stylu:
Thnx Google, teraz już wiem kogo ścigać za kalanie nazwiska Altmana

Cytat:Swoja droga moja powyzsza opinia pokryla sie z tym, co sadzilem o tym filmie po zwiastunie. Jednoczesnie zwiastun byl duzo bardziej intrygujacy i mocny niz calosc.
Mnie pozytywnie nastroiła... reklamówka soundtracku. Bo po trailerze też miałam wrażenie, że widziałam już wszystko.
Trailery opowiadające cały film to ZŁO!
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Tym razem w kontekscie nagrod: Portman ma oscara w kieszeni, ale nominacja do Zlotego Globu dla Kunis przyznana zostala chyba tylko z czarnolabedziego rozpedu. Co jest w jej kreacji takiego, ze zasluzyla na nominacje?

Odpowiedz
Kilku panom i kilku paniom zrobiło się gorąco. Nie im tylko - patrz nagroda Mastroianniego w Wenecji.
Co do Portman, to wiem, że jest faworytką - moim zdaniem niezasłużenie (cóż za zdziwienie). Co więcej, lansowana gdzieniegdzie Annette Bening - to samo. Jeszcze nie widziałam Another Year, ale znając Mike'a Leigh wiem, że Lesley Manville będzie miała, obok Jennifer Lawrence, moje poparcie :) Choć znając los, może się obejść bez nominacji (podobnie jak Sally Hawkins dwa lata temu) - to nie jest aktorstwo w typie akademii.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Artemis napisał(a):Co więcej, lansowana gdzieniegdzie Annette Bening - to samo.

Annette Bening dala przyzwoity wystep, ale to tylko tyle. Piorunujaca kreacja to nie byla. (Swoja droga z filmem The Kids Are All Right jest dokladnie tak samo: przyzwoity i tylko tyle). Ale moze nie wychodzmy dalej poza temat. ;)

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):A juz w ogole nie wspominajac o rezyserze baletu, ktory doslownie tlumaczy widzom film. Juz dawno nie widzialem tak banalnej rzeczy o 'penetrowaniu ciemnych zakamarkow swojego umyslu'.
Z ciekawości - kiedy widziałeś coś tak banalnego o "penetrowaniu ciemnych zakamarków swojego umysłu" ostatni raz? Bo ja się nad tym chwilę zastanowiłem i muszę chyba stwierdzić, że nigdy.

Jakuzzi napisał(a):Aronofsky zalozyl, ze jak polaczy ten watek z fabula Jeziora Labedzia, to krytycy rozplyna sie w zachwytach. I w sumie mial racje.
To jest właśnie najgorsze. Z przestrachem obserwuję pewien "trend" w Hollywood, polegający na bezczelnym "komplikowaniu" filmu pod recenzje, nagrody i powstające potem masowo "analizy". I jeszcze pół biedy, gdyby za tym komplikowaniem rzeczywiście stało coś głębokiego, jakiś naprawdę przemyślany przekaz reżysera. Ale nie, dziś komplikuje się najprostsze fabuły, a to przez zamianę chronologii, a to przez wprowadzenie "motywów nieprawdziwych" (jak wyobrażone przez bohatera postaci czy zdarzenia), a chyba najczęściej przez różnego rodzaju twisty, z których większość nie ma sensu (poza spowodowaniem "burzy analiz i interpretacji"). Dokładnie ten sam problem miała Incepcja, tyle tylko, że tam tak bardzo nie waliło to po gałach (jak w BS), bo Nolan lepiej to wszystko rozkminił, a poza tym gatunek filmu pozwalał się dobrze bawić niezależnie od przekombinowania fabuły.

Mam wrażenie, że współcześni twórcy myślą (czy mają rację, nie wiem), że widz nie oczekuje już od kina prymitywnego "odmóżdżenia", że chciałby, idąc do multipleksu, zaznać trochę "wyższego poziomu rozrywki" (w ten sposób nie czuje się ze sobą źle, że nie był w teatrze/operze/filharmonii od 10 lat ;) ), a zatem nawet blockbuster, w XXI wieku nie powinien być prosty jak konstrukcja cepa. Problem jednak tkwi w tym, że takie podejście nie idzie w parze z zaufaniem w inteligencję publiczności, co powoduje powstawanie takich koszmarków jak Black Swan. Niestety, nie sądzę, aby coś się w najbliższych latach w tej materii zmieniło.

Jakuzzi napisał(a):Nie radziła sobie z rozdźwiękiem między brakiem pewności siebie, a koniecznością udowadniania, ile ma w sobie siły. Jej świat zaczął drżeć w posadach, (nie)codzienność spektaklu wkradać się w realne życie, a ona niczym bohaterka altmanowskich "Obrazów" (1972) zaczęła widzieć siebie samą, zdublowaną w lustrach i tramwajowych oknach. Straciła poczucie rzeczywistości, zabijając innych zaczęła uśmiercać w rzeczywistości samą siebie.

:lol: :lol: :lol: Nice one.

Jakuzzi napisał(a):Aronofsky jest jak widac konsekwentny w tym co robi: pusta, banalna historie ubiera w rozbuchana forme, liczac, ze w ten sposob nada jej znamiona Wielkiej Sztuki. Nie lubie go.
Ja go lubię (choć po BS coraz mniej), bo z tą sztuką jak do tej pory całkiem nieźle mu wychodziło. Osobiście nie widzę w "rozbuchanej formie" Źródła nic złego, co jest olbrzymim osiągnięciem Aronofsy'ego, bo nakręcić film z TAKĄ formą i nie popaść w kicz (imo to się udało, choć wiem, że wiele osób ma inne zdanie) to nie w kij dmuchał.

Jakuzzi napisał(a):Jednoczesnie zwiastun byl duzo bardziej intrygujacy i mocny niz calosc.
To akurat moża powiedzieć o co drugim zwiastunie ;)

Odpowiedz
Cytat:Osobiście nie widzę w "rozbuchanej formie" Źródła nic złego, co jest olbrzymim osiągnięciem Aronofsy'ego, bo nakręcić film z TAKĄ formą i nie popaść w kicz (imo to się udało, choć wiem, że wiele osób ma inne zdanie) to nie w kij dmuchał.
Myślę, że tam z kiczem nie ma co dyskutować, można jedynie dywagować, czy to było zamierzone i ma siłę rażenia, czy nie ;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
tego typu recenzje należy ignorować, jak dla mnie nawet najgłębsze kino nie zasługuje na taki bełkot, choćby nie wiem jak był słuszny i basta.

Jeśli traktować Black Swan faktycznie jako kino artystyczne, pojawia się problem, bo ani to głębokie, ani oryginalne, ani odkrywcze, ale może by tak porzucić metki i przyjąć film po prostu takim, jakim jest? Jasne, nie może to usprawiedliwiać zabiegów których dokonał Aronofsky, a te nie wszystkim muszą przypaść do gustu (o czym świadczą choćby wypowiedzi w tym temacie), ale ja traktuję BS wyłącznie jako wariację na znany temat, jeszcze jedną inkarnację znanej historii i jako taki film jest według mnie świetny.

Dostałem dokładnie to, co obiecał mi trailer, swoją drogą jeden z lepszych w 2010 roku.

Odpowiedz
A ja temu banalnemu i przewidywalnemu gniotowi wystawiam notę 10/10 ;)

Odpowiedz
Dobre kino ale (przynajmniej na razie) tylko dobre. Hipnotyzujące, ze świetnym klimatem i MAGICZNĄ rolą Natalie Portman! Tak jak ktoś już wcześniej wspomniał, schematyczne. Momentami mi nawet Vanilla Sky przypominał. Na razie ode mnie 'tylko' 7/10 może to się zmieni gdy ochłonę, a może i nie.
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
Rety, już chyba normalnie każdy na forum widział te film oprócz mnie :smile: Ale mimo to ja dalej będę uparcie czekał na pokaz w kinie.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
jarod napisał(a):. Dodać należy jeszcze tragiczną, TRAGICZNĄ łopatologię - Portman w bieli, Kunis w czerni z wytatuowanymi czarnymi skrzydłami na plecach - porażka. Już nie mówiąc o pojawiających się w praktycznie co drugiej scenie lustrach.

Zgadzam się w 100%. Dosłowność zabiła ten film. Fabuła nie przedstawia ani nic nowego ani nie jest przedstawiona w jakiś ciekawy sposób. Oglądając Czarnego Łabędzia cały czas miałem wrażenie, że jest to nieudany zlepek kilku filmów. Na plus filmu należy zaliczyć, że mimo wszystko nieźle się ogląda, a finał jest świetnie zrealizowany. No i Natalie Portman zagrała świetnie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Azgaroth napisał(a):Oglądając Czarnego Łabędzia cały czas miałem wrażenie, że jest to nieudany zlepek kilku filmów.

Chodzily plotki (?), ze ladnych pare lat temu w czasie powstawania scenariusza do tego filmu Aronofsky tworzyl historie milosna miedzy baletnica a... zapasnikiem, takie polaczenie sztuki wysokiej z niska. Ostatecznie sklecil dwa odrebne scenariusze.
Ale nie powiedzialabym, ze Black Swan to "nieudany zlepek", raczej film o mocno zarysowanych inspiracjach.
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej

Odpowiedz
Może to moje błędne odczucia, ale patrząc na poszczególne sceny czy motywy miałem wrażenie, że wszystko już widziałem gdzie indziej. Dla przykładu relacje z matką bardzo przypominały mi Pianistkę.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Sana napisał(a):
Azgaroth napisał(a):Oglądając Czarnego Łabędzia cały czas miałem wrażenie, że jest to nieudany zlepek kilku filmów.

Chodzily plotki (?), ze ladnych pare lat temu w czasie powstawania scenariusza do tego filmu Aronofsky tworzyl historie milosna miedzy baletnica a... zapasnikiem, takie polaczenie sztuki wysokiej z niska. Ostatecznie sklecil dwa odrebne scenariusze.
To nie plotki: http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?p=238007#238007

Odpowiedz
To byłby niezły kosmos :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Raczej niezła kupa.

Odpowiedz
W tym wywiadzie - http://przekroj.pl/kultura_film_artykul,8058.html - też o tym mówi, w gwoli ścisłości.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):Tym razem w kontekscie nagrod: Portman ma oscara w kieszeni, ale nominacja do Zlotego Globu dla Kunis przyznana zostala chyba tylko z czarnolabedziego rozpedu. Co jest w jej kreacji takiego, ze zasluzyla na nominacje?

Co tam Złote Globy, przede wszystkim liczy się to, że dostała nominację od SAG, co w zasadzie oznacza niemal pewne wyróżnienie na Oscarach.

Nie widziałem jeszcze wszystkich drugoplanowych pań w akcji, ale sądzę, że Kunis się w moim top 5 utrzyma. Może i nie wiem w co się pakuję, ale jednak stanę w jej obronie - powaliła mnie na łopatki lekkością gry, swoją naturalnością, "line delivery". Rzuciłem parę ogólników, przy większej dawce czasu z chęcią naskrobię tu jakiś wywód. No, chyba, że bardzo chcecie, bym Wam tego oszczędził. :wink:

Odpowiedz
Galadh napisał(a):lekkością gry, swoją naturalnością, "line delivery"
No dobra, zgadza się, ale czy to rola zasługująca na jakiekolwiek wyróżnienie? Nie, nie i jeszcze raz nie. Oscarowa rola powinna się wyróżniać, zapadać w pamięć, faktycznie być jedną z tych NAJ. Rola Kunis moim zdaniem nie spełnia żadnego z tych warunków, a mogła, gdyby obu baletnicom Aronofsky poświęcił tyle samo miejsca.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Karate Kid (2010) Hitch 107 22,820 22-05-2025, 20:49
Ostatni post: marsgrey21
  Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna (2010) hanc 25 6,417 17-11-2023, 13:48
Ostatni post: yacajackowski
  Black Dynamite Craven 34 9,037 24-01-2018, 13:28
Ostatni post: Szaman
  I Saw the Devil - Ji-woon Kim - 2010 slepy51 8 4,646 10-06-2016, 07:18
Ostatni post: military
  Black Mass (2015) (Reż. Scott Cooper) Lawrence 35 11,056 12-03-2016, 02:14
Ostatni post: Mefisto
  Ironclad (2010) reż. Jonathan English Mental 96 24,082 17-01-2016, 23:06
Ostatni post: Bucho
  Enter the Void - 2010 - Gaspar Noé Luis Cyfer 22 8,472 27-04-2015, 01:34
Ostatni post: Mefisto
  Super - James Gunn - 2010 slepy51 27 10,081 06-07-2014, 19:59
Ostatni post: Lawrence
  Repo Men 2010 vast 162 24,285 10-05-2014, 15:16
Ostatni post: RandoMan
  13 Zabójców (2010) Snappik 20 7,663 04-05-2013, 18:13
Ostatni post: Wawrzyniec



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości