Hitch wiem, że te filmy są zrobione z bardzo dużą dozą umowności, ale spytam tak: Czy za 10 lat jak spytasz kogoś o Karate Kid to wskażą Ci film z lat 80 czy remake ? Coś mi się wydaje, że jednak oryginał.
Po prostu lepiej się go ogląda, nawet jeśli bardzo przekłamuje rzeczywistość.
Ja ćwiczę krótko, bo tylko 2 lata, ale widzę ile w filmach z JCVD jest śmieszności, mimo to są to klasyki, a takiego statusu Karate Kid ad. 2010 nie osiągnie nigdy.
Tak w ogóle mam kilka pytań odnośnie Muai Thai, a sensei jest zabiegany, mogę się odezwać do Ciebie na priv czy nie Twoja dziedzina ?
04-10-2010, 00:00
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Arahan, zależy kogo spytasz o wskazanie. Laik pokaże ci gejowski oryginał. Remaku za arcydzieło nie uważam, ale jakościowo i technicznie stoi dużo wyżej nad tandetą sprzed 25 lat.
Pytaj, jeśli będę w stanie pomóc, to pomogę.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
04-10-2010, 00:04
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Ja w 2020 będę pamiętam Karate Kid z 2010 roku:) Ładny będzie temacik z Karate Kid chyba:P
04-10-2010, 00:08
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Arahan napisał(a):Po prostu lepiej się go ogląda, nawet jeśli bardzo przekłamuje rzeczywistość.
Ja na przykład nie trawię żadnego filmu kopanego. Nie interesuje mnie to czy to klasyk czy nie klasyk. Jedynym filmem do którego wracam często to Best Of The Best, lecz tylko ze względów sentymentalnych. Tak to już jest laikowi filmy będą się podobać, ale komuś kto ciężko pracuje od paru ładnych lat i wylewa codziennie siódme poty na treningach, te filmy uzna za śmieszne- lekko mówiąc.
A odnośnie starego Karate Kid to film w którym sztuka walki jako taka została sprowadzona do parteru, spłycona i strasznie fałszywie ukazana. Nawet wystarczy wskazać starego mistrza Pat Moritę, do takiego Chana to nawet do pięt nie dorasta a pokazno go jako kogoś kto dwoma powolnymi ruchami pokona kolesia, albo dwóch i w miesiąc z laika zrobi karate mistrza.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
04-10-2010, 00:21
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
Hitch, ale Twoje podejście do techniki nauki sztuki walki w 90 minutowym filmie jest jednak zbyt konserwatywne. Równie dobrze oceanolog mógłby gadać, że Szczęki są do dupy i że przekłamują rzeczywistość, bo przecież nie ma takich dużych rekinów i w ogóle ten gatunek się tak nie zachowuje. :)
04-10-2010, 00:24
Danus to jest film ;) Pat Morita wygląda staro i dostojnie, dlatego zrobili z niego mistrza. To, że Chan ma o tym więcej pojęcia mnie nie rusza. pat Morita wygląda wiarygodniej ;)
04-10-2010, 00:26
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Mefisto napisał(a):Hitch, ale Twoje podejście do techniki nauki sztuki walki w 90 minutowym filmie jest jednak zbyt konserwatywne.
Dlatego remake trwa 2,5 godziny :)
A tak na poważnie, to chyba na planie filmu o tytule "Karate Kid" ktoś powinien owe karate znać, nie? Powtarza się sytuacja z "Amerykańskiego Ninjy". Nikt zaangażowany w produkcję nie miał zielonego pojęcia o ninjitsu czy o sztukach walki w ogóle, a to film o pieprzonych ninja! Oryginalny "Karate Kid" to to samo, tylko z nastolatkami i karate.
"Szczęki" to chybiony przykład, bo tam scenariusz zakłada patologicznie wielkiego rekina, który łamie wszelkie konwenanse rekiniego świata :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
04-10-2010, 00:29
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Arahan napisał(a):Pat Morita wygląda staro i dostojnie
Powiedzmy sobie szczerze, wygląda cipowato, a nie jak na mistrza przystało. To że ktoś jest stary i dostojny nie znaczy, że od razu mistrz- gówniany stereotyp:P
Najlepiej pamiętam mojego senseia, nie pozorny szczupły i wysoki starszy facet z wąsikiem a zapierniczał łapami i nogami aż szczena opadała.
Zresztą pozdrawiam trenera KKS Sokół Krasnystaw:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
04-10-2010, 00:36
Gówniany, ale się sprawdził. Niepozorny dziadek z Okinawy, niby ciapa, ale wewnętrzna moc jest ;) ogólnie porównując oba obrazy, na płaszczyźnie typowo filmowej to oryginał ma po prostu sympatyczniejszych bohaterów. Łatwiej ich polubić.
Co do filmu Amerykański Ninja - dla mnie to już total fenomen. Ten film jest tak beznadziejny, a otoczony kultem ;) Ktokolwiek ma chociaż minimalną wiedzę na temat Ninjitsu to po obejrzeniu złapie się za głowę i wybuchnie śmiechem ;)
04-10-2010, 00:40
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
Hitch napisał(a):A tak na poważnie, to chyba na planie filmu o tytule "Karate Kid" ktoś powinien owe karate znać, nie?
Tak samo, jak i nowy Karate Kid powinien nazywać się Kung-fu Kid :)
Cytat:Powtarza się sytuacja z "Amerykańskiego Ninjy". Nikt zaangażowany w produkcję nie miał zielonego pojęcia o ninjitsu czy o sztukach walki w ogóle, a to film o pieprzonych ninja!
Jasne. Z tymże oba te filmy nie są filmami instruktażowymi - w przeciwnym razie oglądałbyś je w odcinkach na Discovery :) To czyste kino rozrywkowe, w którym sztuki walki stanowią pewne narzędzie w rękach twórcy. Oczywiście, że mi też lepiej by się to oglądało, gdyby film był zrobiony, powiedzmy "bardziej profesjonalnie" pod tym względem. Ale nie jest to na tyle duża głupotka, żeby go przekreślać - szczególnie, że twórcy zrobili film dla wszystkich, a nie dla tych, którzy są akurat zapisani do szkoły Bruce'a Lee i znają wszelkie tajniki treningu.
04-10-2010, 01:02
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Mefisto napisał(a):Tak samo, jak i nowy Karate Kid powinien nazywać się Kung-fu Kid
Akurat nazywa się tak, bo bad guy cały czas w czasie filmu tak się zwraca do małego Smitha, gdyż ten po pierwszym wpierdolu początkowo uczy się "walczyć" z instruktażowego DVD o karate właśnie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
04-10-2010, 01:13
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
z krótkiej piłki...The Karate Kid 2010 - jedno z przyjemniejszych zaskoczeń ostatniego czasu. Świetne ujęcia, cudownie ukazany krajobraz Chin, bardzo dobra ścieżka dźwiękowa oraz genialny duet młodego Smith'a i Chan'a. Oryginału nie pamiętam i raczej nie poznam bo wracać będę zapewne już tylko do tej wersji. Naprawdę przyjemny filmik.
04-10-2010, 08:25
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Hitch napisał(a):Po paru dennych treningach koleś miał czarny pas i wygrał stanowy turniej karate.
Pierwszego Karate Kida oglądałem z 8 lat temu i pamiętam, że on NIE miał czarnego pasa. Był to prezent, czy coś. Ale go nie wywalczył.
Hitch napisał(a):W remaku jest wyraźnie pokazane, że mały Will Smith trenował kilka miesięcy (akcja zaczyna się we wrześniu, kończy w czerwcu, jeśli nie lipcu).
W którym miejscu? Gdzie pada tam jakaś data? Trzy razy oglądałem tego gniota (nie pytajcie czemu tak dużo, to długa historia :P) i nie zauważyłem, żeby mówili ile trwa jego trening. Nawet jeśli trwa rok, to co z tego? Te dzieciaki trenują pewnie z 3.4. 5 lat, więc różnica w poziomie powinna być kolosalna.
Hitch napisał(a):Akurat wieszanie kurtki miało nauczyć gnojka szacunku do matki. Fakt, zostało wykorzystane potem jako bazę do podstawowych bloków, ale Jackie Chan tłumaczył, że blok ma być zawsze mocny.
To ma być odwzorowanie nauki sztuk walki? Przecież, to ze blok musi być mocny, to wie każdy gówniarz, bo jest to oczywiste. Ale faktycznie to daje przewagę nad starym filmem.
Nie obchodzi mnie, jak było przedstawione karate w oryginale, a jak kung fu w remaku. Nie znam się na sztukach walki i raczej się nie poznam w najbliższym czasie. Ważne żeby film miał fajnych bohaterów, których można polubić i fajny klimat. I żeby w miarę fajnie się bili. Stary Karate Kid spełniał ten wymóg. Nowy nie ma klimatu, fajnych bohaterów (poza sympatycznym Chanem), bójki wyglądają żenująco, bo aktorzy są za młodzi. Czekałem chociaż na pojedynek Chana z mistrzem tych złych, ale dupa. Nie było :!:
04-10-2010, 09:49
Daniel dostał pas od Pana Miyagi przed turniejem. Nie zdobył go sam. Mimo to przypominam, że zanim staruszek wziął go pod swoje skrzydła chłopak miał kilka miesięcy treningu za sobą (oglądałem miesiąc temu) i sam uczył się z książki.
Cytat:Ważne żeby film miał fajnych bohaterów, których można polubić i fajny klimat. I żeby w miarę fajnie się bili. Stary Karate Kid spełniał ten wymóg. Nowy nie ma klimatu, fajnych bohaterów (poza sympatycznym Chanem), bójki wyglądają żenująco, bo aktorzy są za młodzi. Czekałem chociaż na pojedynek Chana z mistrzem tych złych, ale dupa. Nie było
I chyba Don Vito w tych ostatnich zdaniach najlepiej scharakteryzował nowego Karate Kid.
04-10-2010, 09:59
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Don Vito napisał(a):I żeby w miarę fajnie się bili.
Jeśli to jest w miarę bicie się, to nawet jak na laika zasługujesz tylko na obrazę. Nie jestem mistrzem, ale jakbyś porównał to co robię do tych upośledzonych homoseksualistów, którym brakuje tylko kul i wózków inwalidzkich, to bym cię opluł chyba. Ta żenada to nie jest karate! A w filmie o karate, karate powinno być! Ile razy trzeba ci jeszcze powtórzyć "karate", żebyś zajarzył?
Co do daty, to rzeczywiście za dużo od ciebie wymagam. Początek roku szkolnego, a potem Chan mówiący, że jest już 8 czerwca rzeczywiście nie wskazują na czas akcji. Może reżyser rozjaśni tę kwestię wymagającą indukcji doktora House'a.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
04-10-2010, 10:26
Stały bywalec
Liczba postów: 13,313
Liczba wątków: 77
Przykleję moją wypowiedź:
Karate Kid (2010) - filmowi przydałby się lepszy reżyser i montażysta, którzy nie rozwlekliby tej historii na bite 2 godziny i 15 minut. Najlepiej od razu przewinąć pierwszą godzinę bo nic ciekawego wcześniej się nie dzieje. Ot mały Will Smith dostaje w ryja 2 razy i nie ma co ze sobą zrobić. Można to było pokazać w 15 minut, ale Zwart uparł się, że doda 20 zbędnych scen ukazujących życie ludzi w Pekinie. Ziefff. Trening dzieciaka bez krzty kultu w jaki podładowany był oryginał z Pat Moritą. Po obejrzenie starego Karate Kida wszyscy wychodzili na podwórko i ćwiczyli "styl żurawia". A tu...to co wyczynia młodziak w ostatniej walce przechodzi ludzkie pojęcie. No i w ogóle czemu ten film nazywa się Karate Kid, skoro bohater trenuje kung-fu?
4/10
Zdanie podtrzymuje. Tytuł chybiony, kombosy z Tekkena chybione itd. Może ogląda się to miło dla fajnych widoczków, ale jednak wolałbym fabułę trochę mniej rozwleczoną.
BTW. Czy w Chinach na każdych amatorskich zawodach kung-fu wystawione są 100-calowe ekrany krystaliczne z powtórkami najlepszych akcji?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
04-10-2010, 10:52
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Snappik napisał(a):No i w ogóle czemu ten film nazywa się Karate Kid, skoro bohater trenuje kung-fu?
Żebyś miał zagadkę, skoro słuchasz dialogów dupą zamiast uszami.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
04-10-2010, 11:18
Stały bywalec
Liczba postów: 13,313
Liczba wątków: 77
:roll: Możesz jaśniej?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
04-10-2010, 11:41
Nowy
Liczba postów: 364
Liczba wątków: 0
Snappik napisał(a)::roll: Możesz jaśniej?
Dokładnie 7 postów wcześniej masz odpowiedz.
04-10-2010, 12:02
Stały bywalec
Liczba postów: 13,313
Liczba wątków: 77
Pffff, w takim tytuł jest jeszcze bardziej chybiony. Mogli go nazwać "Twoja stara" w końcu przyjeżdża do Chin z matką!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
04-10-2010, 12:07
|