20-12-2010, 12:35
|
Black Swan (2010)
|
|
Pewnie jeszcze z 5 razy przełożą premierę tak jak było np z A Serious Man braci Coen. Jakoś nie ufam polskim dystrybutorom...
20-12-2010, 14:02 Szaman napisał(a):tak jak było np z A Serious Man braci CoenDystrybutorem Serious Mana jest BestFilm, który chyba nie dotrzymał ostatnio żadnej daty premiery, 21 stycznia dla Black Swan stoi na stronie Imperiala od dawna i jestem na 100% pewny że to się nie zmieni. 20-12-2010, 22:53 autor tego co niżej następuje około 11 godzin temu napisał(a):poczekam jeszcze ten miesiąc i zobaczę w kinie. Ta, jasne. Nie powstrzymałem się i obejrzałem już dzisiaj. I nie żałuję, bo do kina i tak się wybiorę, a właśnie zobaczyłem film ZNAKOMITY, który pozostawił mnie z przyspieszonym oddechem, spoconymi rękoma oraz myślą, że jakbym palił papierosy, to bym chyba teraz wyjarał z pół paczki, żeby się uspokoić. Jestem przesiąknięty emocjami. Wszelkie zachwyty nad Portman nie są ani odrobinę przesadzone, bo występ dała fenomenalny, ugruntowała swoją pozycję mojej ulubionej aktorki i życzę jej, żeby więcej takich projektów na nią czekało. Głęboki ukłon za pracę włożoną w przygotowanie się do roli, bo nie zapominajmy, że wszelkie układy baletowe Natalie wykonywała sama. Kunis też jest świetna - w ogóle film zagrany jest pierwszorzędnie. Tylko Winony bardzo mało, wręcz epizodyczna rola. Co dalej - muzyka Mansella, już na płycie mi się spodobała, w filmie sprawdza się nawet lepiej - chociaż nie da się ukryć, że najlepszym motywem muzycznym i tak pozostaje Jezioro Łabędzie Czajkowskiego : ) Nie chcę spoilerować na temat fabuły, toteż nie będę się już za bardzo rozpisywać i powtórzę tylko, że Black Swan jest fantastyczny, bardzo, bardzo dobry pod względem technicznym, a ostatnie pół godziny pochłania bez reszty. Trzeba zobaczyć. 9/10, a niewykluczone, że podskoczy o to jedno oczko po kolejnym seansie (tym razem już naprawdę w kinie ;)) 21-12-2010, 00:23 Cytat:Nie chcę spoilerować na temat fabułyNikt nie oczekuje żebyś opisywał fabułę, tylko żebyś podzielił się opinią na temat najważniejszej sceny w filmie :twisted: 21-12-2010, 00:27
A ja jestem daleka od zachwytów, bo po czesci spelnilo sie to, czego sie obawialam na samym poczatku tego watku. Znowu pewien schemat.
Chociaż klimat ma fantastyczny <ok>
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej
21-12-2010, 00:48 simek napisał(a):Nikt nie oczekuje żebyś opisywał fabułę, tylko żebyś podzielił się opinią na temat najważniejszej sceny w filmie :twisted:Cycków nie ma, ale dziewuchy dają radę! Mila > Natalka 21-12-2010, 09:54
Rewelacyjny 9/10 .
Chociaż na początku miałem spore wątpliwości to potem jednak zajebiście się rozkręciło. Film ma dobry klimat i trzyma w napięciu, a ostatnie 30min to niezły rozpierdol. BTW Ale ta Kunis jest zajebista <3 . 23-12-2010, 22:17 hanys napisał(a):BTW Ale ta Kunis jest zajebista <3 . <ok> Mną aż tak nie pozamiatało, ale to kawał solidnej roboty. Obie panie świetnie grają, całość jest fajnie, stopniowo podana. Dowaliłbym się tylko do zdjęć. Już w Wrestlerze drażniło mnie, że Aronofsky przegiął z ilością ujęć zza pleców głównego aktora, tu znowu to samo, plus za często niepotrzebnie rozbujana kamera. Niepotrzebne to. Ale to tylko detal, nie psujący frajdy z oglądania filmu. 23-12-2010, 22:48
Ja jednak poczekam sobie na premierę kinową. Dlatego też proszę o rozważne spoilerowanie :wink:
24-12-2010, 00:17
Ja napiszę tylko - nie zdziwię się jeżeli Natalie Portman za tę rolę zostanie nominowana do Oskara i go zdobędzie.
24-12-2010, 10:25
Kurwa, obejrzałem :evil:
Ale do kina i tak pójdę. Na razie daję 9/10, film jest świetny, hipnotyzujący i fascynujący. Z jednej strony spodziewałem się czegoś innego, ale z drugiej Aronofsky'emu udało się mnie w kilku miejscach zaskoczyć. Aktorsko jest fenomenalnie - Portman jest wyborna, Cassell i Hershey fantastyczni. Nie rozumiem tylko pochwał dla Kunis, która zagrała tak samo jak w każdym innym filmie. Najwyraźniej scena łóżkowa (HOT!) namieszała niektórym w głowach. Niezła jest też Ryder, szkoda że w tak małej roli. Jeśli miałbym wskazać jakieś wady, to zbytnią dosłowność niektórych scen (czy też potraktowanie tytułu, ekhm), zgrzyta mi też samo zakończenie, ale inaczej być nie mogło. Craven napisał(a):Już w Wrestlerze drażniło mnie, że Aronofsky przegiął z ilością ujęć zza pleców głównego aktoraUwielbiam ujęcia zza pleców więc Black Swan sprawiło mi w tej kwestii wielką frajdę. 24-12-2010, 11:41
Świetny film. Ze znakomitym klimatem, wspaniale poprowadzoną fabułą i genialnymi aktorami. Rola życia Portman. Jednak Aronofsky ma rękę do aktorów.
Zdjęcia znakomite, słusznie ktoś zauważył, że podobne były w "Zapaśniku", jednak w konwencji, jaką prezentuje "Black Swan" sprawdziły się jeszcze lepiej. Kręcone z ręki i rozedrgane, potęgują atmosferę popadania w paranoję. Zakończenie znowu podobne, jak w "Zapaśniku", ale lepsze, bardziej dosłowne (choć też nie do końca). Pomimo tego, iż moim oscarowym faworytem pozostaje "Social Network", będe kibicował Aronofsky'emu, by to jego akademia nagrodziła za reżyserię. Bo Oscar dla Natalie jest już chyba pewny. 8/10
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 24-12-2010, 12:58
Miałem wahania ale widze, że nie ma sensu czekać.
Eee. to ta sławna scena jest jakaś explict czy jak ?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 24-12-2010, 14:45
Scena trwa jakoś dwie minuty, dosłowna to ona jest.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 24-12-2010, 15:18
No i stało się, Aronofsky rozczarował. Nie chcę się rozpisywać bo nie mam na to ani ochoty (zły jestem na niego), ani czasu teraz. Obejrzałem i nie otrzymałem praktycznie nic prócz tego co już pokazano mi w trailerze. Gorzki zawód, oj, gorzki. Portman ze wszystkich sił walczyła o uratowanie tego obrazu w moich oczach (rola zagrana brawurowo i jednocześnie prawdziwie, parafrazując film: perfekcyjnie), ale jej wysiłki były daremne i skazane na porażkę od samego początku, bo przyszło jej niestety grać w filmie o, kurna, niczym. Naprawdę, totalnie nie spodziewałem się po Darennie czegoś tak banalnego, dosłownego i (o zgrozo) płytkiego. I pisząc "banalny" nie mam na myśli, że wszytko było "podane na tacy", tylko coś znacznie gorszego - w filmie nie ma właściwie czego "podawać". Black Swan to świetnie zagrana i nakręcona wydmuszka (z genialnym, jak zwykle u Aronofsky'ego, soundtrackiem), iście podręcznikowy przykład koszmarnego przerostu formy nad treścią (czy może raczej brakiem treści). Źródło hipnotyzowało piękną, poetycką formą, ale równoważyło ją świetnym scenariuszem i pełną przemyślanych alegorii opowieścią. BS natomiast jest chyba sposobem reżysera na sprawdzenie, czy wypracowany dotychczasowymi filmami "image" pozwala mu już kręcić cokolwiek, byleby miało to muzykę Mansella (najlepiej wykonywaną przez Kronos Quartet) i świetne zdjęcia (co składa się na coś zwanego "klimatem"), żeby zbierać świetne recenzje. I Łabędź jest właśnie takim filmem z "klimatem" - jeśli dla kogoś to wystarczy to na pewno będzie wniebowzięty. Jeśli jednak komuś potrzebna jest do szczęścia jeszcze ciekawa treść, to niestety ma problem.
Portman - 10/10 (I love you:*) Darren - 3/10 (Shame on you!) Wyciągam średnią i daję ocenę za całokształt, 6.5/10 EDIT: Jeszcze jedno - film jest MEGA przewidywalny, od początku do końca. Idzie jak po sznurku wg "schematu filmu o kimś kto ma schizy", zobaczycie, o co mi chodzi. EDIT 2: Przejrzałem recenzje na pomidorach (top critics) i tak jak sądziłem (niestety), zdecydowana większość wychwala film za "artyzm" i wszelkie jego przejawy (bleee), jednak jest też kilka "zgniłych", których autorzy zachowali zdolność trzeźwiego myślenia. Fragmenty: Portman toils slavishly to realize Aronofsky's mad vision. It isn't her fault that, despite Black Swan's visual splendor and bursts of grand guignol excess, this emotionally inert movie never does grow wings. ... It's high-art trash, a kind of "When Tutu Goes Psycho" that so prizes hysteria over sanity that it's worth your life to tell when its characters are hallucinating and when they're not. I jeszcze: Darren Aronofsky's pretentious 'Black Swan' is a giant step down from 'The Wrestler.' So true... 25-12-2010, 02:01 Cytat:Naprawdę, totalnie nie spodziewałem się po Darennie czegoś tak banalnego, dosłownego i (o zgrozo) płytkiego. w takim razie chyba nie widziałeś jeszcze głębokiego arcydzieła o życiu i twórczości 'Zapaśnika'. w 'Black Sawn' chociaż dwa łabędziątka się liżą, więc z braku laku można zobaczyć ;] 25-12-2010, 02:38 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Karate Kid (2010) | Hitch | 107 | 22,820 |
22-05-2025, 20:49 Ostatni post: marsgrey21 |
|
| Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna (2010) | hanc | 25 | 6,417 |
17-11-2023, 13:48 Ostatni post: yacajackowski |
|
| Black Dynamite | Craven | 34 | 9,037 |
24-01-2018, 13:28 Ostatni post: Szaman |
|
| I Saw the Devil - Ji-woon Kim - 2010 | slepy51 | 8 | 4,646 |
10-06-2016, 07:18 Ostatni post: military |
|
| Black Mass (2015) (Reż. Scott Cooper) | Lawrence | 35 | 11,056 |
12-03-2016, 02:14 Ostatni post: Mefisto |
|
| Ironclad (2010) reż. Jonathan English | Mental | 96 | 24,082 |
17-01-2016, 23:06 Ostatni post: Bucho |
|
| Enter the Void - 2010 - Gaspar Noé | Luis Cyfer | 22 | 8,472 |
27-04-2015, 01:34 Ostatni post: Mefisto |
|
| Super - James Gunn - 2010 | slepy51 | 27 | 10,084 |
06-07-2014, 19:59 Ostatni post: Lawrence |
|
| Repo Men 2010 | vast | 162 | 24,286 |
10-05-2014, 15:16 Ostatni post: RandoMan |
|
| 13 Zabójców (2010) | Snappik | 20 | 7,663 |
04-05-2013, 18:13 Ostatni post: Wawrzyniec |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |








