VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
nie chodzi o politykę, a logikę, która złoży się na pełny obraz tego świata, czyli świata, w który da się uwierzyć. Coś jak "Children of Men" - masz wyraźne, wielowymiarowe tło, masz sensownie zmotywowanych bohaterów. To jest świat, który może istnieć, bo pokazuje rzeczywistość w całej jej złożoności, choć tak naprawdę nie odkrywa za dużo.
I postaw obok Repo Menów. Ten film zgrzyta w sposobie dokumentowania przyszłości. Taka korporacja, która wstawia sztuczne organy, stawia sie ponad policję, państwo - powinien to być bohater pierwszoplanowy, podobnie wyeksponowany, opisany, a jest tylko anonimowym tłem dla działań bohaterów (których motywacje są, swoją drogą, nieprzekonujące). Po prostu fajna błyskotka z sajensfikszynowym sztafażem będącym atrakcyjniejszym tłem dla akcji. Film jadący po najprostszych schematach, bez ambicji zmierzenia się z czymś więcej ponad zadowolenie publiki multipleksowej siorbającej pepsi. Do dupy z takim SF, którego nikt nie będzie pamiętał za 2 lata.
27-07-2010, 09:02
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,526
Liczba wątków: 374
vast napisał(a):otóż gdybyś może uważnie oglądał film to wiedziałbyś o tym że istniało coś takiego jak czarny rynek.
otóż gdybyś uważnie czytał moje wpisy, to byś doczytał, że o czarnym rynku wspomniałem. poza tym na czarnym rynku też trzeba płacić, no wiesz - pieniędzmi. nawet jeśli organy są tańsze niż na rynku zmonopolizowanym przez państwową korporacje. tam nikt nie odwala wolontariatu, zwłaszcza że konstruując i sprzedając organy poza oficjalnym obiegiem ryzykuje się życie.
vast napisał(a):kosmici i istoty pozaziemskie nie mogą istnieć gdyż nie ma na to żadnych dowodów - wniosek - District 9 jest głupi.
?????
27-07-2010, 10:03
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nawet fajne, ale mogło być lepsze. Pomijając niepotrzebny końcowy twist (którego jednak się spodziewałem, info o systemie nerwowym było zbyt wyeksponowane), mam do scenariusza Repo Men podstawowe dwa zarzuty:
1) Dlaczego organy nie są wyposażone w umożliwiające szybką lokalizację nadajniki?
2) Unia nie finansuje organów dla swoich pracowników? Ależ chciwe są te korporacje! :roll:
Ale oglądało się bardzo dobrze, parę niezłych scen i pomysłów. 6/10
10-08-2010, 20:10
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,526
Liczba wątków: 374
Cytat: Unia nie finansuje organów dla swoich pracowników? Ależ chciwe są te korporacje! :roll:
no niestety Repo Men to film z lewacką tezą, a nie żadne sci-fi.
a teza ta brzmi tak - i nie bójmy się jej wyartykułować: "każdy jest za prywatną opieką medyczną, dopóki sam nie zachoruje, wtedy mu się odmienia i zostaje bełkoczącym komuchem-rewolucjonistą"
dlatego nienawidzę tego filmu.
10-08-2010, 20:36
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
Rany... Ten film jest takk krańcowo głupi, że choćbym nie wiem, jak próbował, to nie potrafię zeń czerpać żadnej radości. Mam tylko jedno pytanie do fanów tego obrazu:
Czy to ma jakikolwiek fabularny sens?
Zobaczmy... Mamy firmę zajmującą się masową produkcją sztucznych narządów. Sprzedają je na raty. Jeszcze OK... Jednak jeśli klient spóźni się ze spłatą raty, zostaje zamordowany...
Eee... Come again?
Te narządy nie są tanie - jak kupuję nowe serce za xxx tysięcy baksów, to ma być zajebiaszcze - idealnie skrojone "na miarę", jak garnitur od Armaniego. A tu The Union oferują mi serce wyciągnięte z trupa? Przecież coś takiego mam w tradycyjnym szpitalu! Czyli jedni dostają za tę samą cenę zupełnie nowe narządy, nieśmigane, a mi np. trafia się towar z bioinżynieryjnego szrotu? WTF?!
Aha, i zgadzam się z Mentalem.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
10-08-2010, 22:37
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,526
Liczba wątków: 374
Cytat:Czy to ma jakikolwiek fabularny sens?
jeżeli chcesz wyartykułować lewacką tezę - nie możesz nakręcić sensownego filmu.
Repo Men to film kręcony przez debila roku 2010. gdybym był na konferencji prasowej, na której byłby również obecny Miguel Sapochnik, zadałbym mu takie pytanie: "panie Sapochnik, czy pan jest takim durniem od małego czy tylko od kolan?"
10-08-2010, 23:51
Nowy
Liczba postów: 409
Liczba wątków: 0
RandoMan napisał(a):Czy to ma jakikolwiek fabularny sens?
Szukałeś sensu w filmie, opartym na powieści inspirowanej skeczem Monthy Pythona? Nie mogę się czasem nadziwić, co robią ludzie, żeby sobie popsuć zabawę.
Biorąc pod uwagę, że "Repossesion Mambo" Erica Garcii zaczyna się mniej więcej tak: "Gdy pierwszy raz uchwyciłem w dłoń obcą trzustkę, dostałem erekcji", to filmowi można tylko zarzucić, że jest za mało bekowy.
11-08-2010, 10:39
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Rozczarowanie. Mial byc krwisty, nieco wisielczy SF z ladna akcyjka... A mamy głupi, bardzo glupi i nieangazujacy film. Jude drewniany jak moje biurko, Forest niezly, ale szalu nie ma, reszta nijaka. W ogole film jest nijaki bardziej niz normy europejskie przewiduja. Ot chocby scena, kiedy Whitaker wychodzi z grilla "po mieso" - koncept swietny, wykonanie - ekhem...
No i jest durny, masakrycznie durny. Jak komus odbieraja pikawe to rzeczywiscie nie ma sensu jechac do szpitala, tylko czy w tym 20xx roku nie ma policji, ani tym bardziej - prasy, ktora pokazalaby jak to naprawde wyglada? Nikogo to nie obchodzi? Nie bardzo tez widze sens odbierania serca po 90 dniach od zaleglosci. nie w przypadku organu, za ktroy klient ma zaplacic ~800k dolarow. Po co sie tak spieszyc, lepiej dac mu szanse zaplacenia - przeciez uzywke sprzedadza za gora 1/4 w Chinach. Dziwi ilosc osob wymagajacych sztucznych organow, idaca w setki, dziwi lasia skladajaca sie w 90% artfrogow - sie pytam za co? Od Unii kosztuje kilkaset dolcow, ale to naciagnac mozna na jeden - dwa organy, a potem czym placila na czarnym rynku? Tak za free rozdaja? "Dobrzy ludzie" wsrod sepow?
Nie kupuje tej bajeczki. Jesli to mialo byc bekowe - to ja dziekuje. Kilka sucharow i mrugniec oka typu "POPATRZ, MRUGRAM DO CIEBIE OKIEM, O TERAZ, WIDZISZ?" nie sprawia, ze film bedzie cool.
Za muzyczke i juche pod PinkRoomem daje 4/10.
12-08-2010, 01:18
Nowy
Liczba postów: 41
Liczba wątków: 1
Podzielam kilka opinii, że film jest dobry.
Jak wspominano, może to być sprawa dość realna jeżeli chodzi o nasza przyszłość, fajne elementy postapokalipsy. Już myślałem że końcówka, będzie kolejną bajeczką, ale jednak duże uznanie za sam koniec, dość ciekawy. Do aktorów można się czepiać, ale przecież to kino sci-fi :wink:
Polecam, jedna z lepszych produkcji w swoim gatunku (jeżeli chodzi o ostatni okres czasu), jedynie mi przychodzi do głowy Pandorum, które wypadło lepiej.
12-08-2010, 09:53
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mehtol napisał(a):aktorów można się czepiać, ale przecież to kino sci-fi
To znaczy, że w sci-fi aktorom można wybaczyć kiepską grę? :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
12-08-2010, 11:40
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Mehtol napisał(a):fajne elementy postapokalipsy.
I'm blind, gdzie??
12-08-2010, 14:45
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,526
Liczba wątków: 374
Methol, chłopie, ksywe masz podobną do mojej, a bzdury gadasz jak mało który - ksywa zobowiązuje:)
Cytat:może to być sprawa dość realna jeżeli chodzi o nasza przyszłość
chyba twoja przyszłość. i mam nadzieje, że to ja będę w niej repo manem, a ty będziesz wisiał mi penisa i mózg - zacznę od penisa:)
12-08-2010, 14:46
Nowy
Liczba postów: 41
Liczba wątków: 1
Panowie i Panie, odpowiadam na zarzuty:) po dupie od razu dostałem jak się wypowiedziałem :mrgreen:
:arrow: apokalipsa widoczna jest, że to tak nazwę w "starym opuszczonym mieście"
:arrow: Jak dla mnie Sci-fi to jedyny gatunek, gdzie gra aktorów może być bidna a i tak można zrobić dobre kino :razz:
:arrow: Bardziej mi się wydaje, że takie rzeczy będą realne niż latające samochody dla wszystkich itp.
Czekam na więcej, jestem gotów... :twisted:
12-08-2010, 15:35
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
to zwykle pustostany. chyba te The Wire tez posiada "elementy postapokalipsy" (co jest notabene niegramatyczne) :F
12-08-2010, 15:48
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mehtol napisał(a):Jak dla mnie Sci-fi to jedyny gatunek, gdzie gra aktorów może być bidna a i tak można zrobić dobre kino
Błąd, każdy gatunek wymaga gry na poziomie. Oczywiście różny poziom od gatunku co innego film akcji, a co innego dramat Szekspira, ale to nie znaczy, że aktor może sobie olewać. Jeżeli gra aktorów jest słaba to film nie będzie tak zachwycał choćby miał genialny scenariusz.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
12-08-2010, 16:38
Azgaroth ma rację, mało tego czasami w przypadku słabego scenariusza (Repo Man ma średni) można film "wyciągnąć" dobrą grą aktorów. Chodzi głównie o autentyczność, sprawienie, że nawet banalne kwestie będą wymawiane w taki sposób, że widz je "łyknie".
12-08-2010, 16:45
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
Jeszcze odnośnie posta Karalucha - gdyby ten film był gatunkowo komedią, nie czepiałbym się. Tak, jak nie czepiam się "Brasil" Gilliama (cholera, aż mi głupio, że w ogóle zestawiam te dwa filmy ze sobą). Plakaty, zwiastuny, ogólna atmosfera filmu wskazuje, że mam oczekiwać akcyjniaka SF, ale takiego, który mnie, widza, traktuje poważnie. Przecież w tym filmie niewiele jest elementów humorystycznych - ze dwie, trzy sceny? Ten film sam siebie bierze poważnie, tylko widza nie z powodu kretyńskiego rdzenia fabularnego. Książka może i jest śmieszna - nie wiem, nie czytałem, ale film nie zaczyna się od lajtowego tekstu o trzustce, ale od mniej lajtowego tekstu o bodaj kocie Schrodingera. A wystarczyłoby:
- dodać do fabuły jakiegoś wirusa atakującego ludzkie narządy i technologię The Union, jako jedyny lek. Jako że jednak surowce do tworzenia sztucznych narządów byłyby bardzo drogie (bo np. byłoby ich mało) ceny za narządy byłyby wysokie. Ludzie z nadzieją wyczekiwaliby, aż Repomeni dokonają jakiejś egzekucji, bo mogliby sobie tym przedłużyć życie.
- protagonista jest też kretyńsko skonstruowany, bo działa na zasadzie konika polnego z bajek Ezopa.
Ech, trzy słowa...
Fuck this movie!
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
13-08-2010, 12:03
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
RandoMan napisał(a):Plakaty, zwiastuny, ogólna atmosfera filmu wskazuje, że mam oczekiwać akcyjniaka SF, ale takiego, który mnie, widza, traktuje poważnie.
Widać różne plakaty, zwiastuny i ogólne atmosfery widzieliśmy :)
Jak dla mnie od początku było jasne że to ma być beka i świetnie się bawiłem. Przez film przebija się z impetem pociągu luzackie podejście twórców, bez napinania pośladów, za to z przebieraniem się za promocyjną wątrobę, absurdalną walką w korytarzu i wycinaniem nerki w czasie niedzielnego grilla. Gdzie tu wskazanie na jakąkolwiek powagę i poważne SF?
15-08-2010, 21:01
Stały bywalec
Liczba postów: 13,279
Liczba wątków: 77
Niestety film mnie potwornie rozczarował. Pomijając już stek głupot serwowanych przez Sapochnika (Mental z Danusem wypunktowali skutecznie debilizmy fabularne) Repo Meni prezentują się na poziomie Babylonu AD z Vinem Dieselem, czyli niby s-f ale z dziecinnym charakterem. Makabra? Ok, jest śmiesznie tylko czemu Verhoeven potrafił makabrę przekuć na...makabrę od której więdły oczy, a Sapochnik zrobił to tak, że ma się ochotę wyłączyć film? W ostatniej scenie brakowało tylko tego aby parka bohaterów zaczęła się bzykać. Ale i tak najlepsza jest scenka gdy
Law z Bragą odwiedzają supertajną fabrykę sztucznych organów o powierzchni 3 boisk futbolowych. Czyżby sztuczne organy rozchodziły się lepiej niż samochody? A jeśli tak to czy czasem nie mamy do czynienia z holocaustem na skalę międzynarodową? Ilu ludzi stać na nowe życie? Ilu się morduje w imię spłaty długu bez prawnych konsekwencji? To jest ku... bezsens nad bezsensem
Można to oczywiście podpiąć po "wyobraźnię" głównego bohatera, ale jako że tam pracował przez X lat i znał firmę na wylot to można to uznać za wizję akurat zbliżoną do tej sprzed pojedynku z Whitakerem.
Aby obejrzeć bez bólu ten film należy wyłączyć szare komórki, a to oznacza, że mamy do czynienia z produktem na poziomie Transformersów 2. I żadna tam scena w korytarzu ala 300 Snydera tego nie ratuje.
2/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
17-10-2010, 10:06
Nowy
Liczba postów: 614
Liczba wątków: 0
Własnie skonczylem ogladac, i musze przyznac ze jest to sci-fi albo z najwyzsza liczba bzdur w sobie jakie widzialem, albo tez jest scislej czolowce tegoz zestawienia. Dało sie jednak obejrzec.
Snappik, glowny bohater zapewne nigdy wczesniej nie byl we "fabryce podzespołów', widac to po jego twarzy. Jego przepustka zapewne nawet nue upowazniala go do wstepu w te okolice. W koncu czyich oczu musial uzyc aby dostac sie do srodka? Nie byle jakich.
ps scena w korytarzu niezbyt mi sie podobała, jak dla mnie -> przemoc + kicz .
17-10-2010, 12:05
|